„Na znojną walkę, krwawy bój z wrogami,
Każdego z nas sumienia wezwał głos,
Przebojem iść, a los iść musi z nami,
A jeśli nie, to przełamiemy los […]”!
Cytowany wyżej utwór („Przebojem iść”, ew. „Na znojną walkę”) uznawany jest za hymn partyzantów z Okręgu Wileńskiego i Nowogródzkiego AK. Jego słowa doskonale oddają atmosferę wydarzeń, które rozegrały się 19 maja 1946 r. na Pomorzu.
Mowa tu o brawurowo przeprowadzonym rajdzie, którego inicjatorem i wykonawcą był jeden z najodważniejszych podkomendnych mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” – ppor. Zdzisław Badocha „Żelazny”. W wyniku wspomnianej akcji rozbrojonych zostało siedem posterunków MO (w Kaliskach, Osiecznej, Osieku, Skórczu, Lubichowie, Zblewie, Starej Kiszewie) i dwie placówki Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (w Skórczu i Starej Kiszewie).
Ciężarówką przez Pomorze
Akcja rozpoczęła się około godziny 8.00 na szosie Tuchola – Starogard, niedaleko miejscowości Czarna Woda. Oddział dowodzony przez „Żelaznego” zorganizował zasadzkę na ciężarówkę, która należała do Głównego Urzędu Morskiego w Gdyni. Zdobycznym pojazdem podkomendni „Łupaszki” ruszyli w rajd po powiatach starogardzkim i kościerskim.
Pierwszą miejscowością, do której wjechał oddział ppor. „Żelaznego” była wieś Kaliska. O godzinie 10.00 zarekwirowana ciężarówka zatrzymała się przed miejscowym posterunkiem MO. Na pytanie wartownika ppor. Zdzisław Badocha oświadczył, że jego oddział jest grupą pościgową z UBP w Bydgoszczy. Niczego niepodejrzewający wartownik wpuścił patrol do siedziby posterunku. Po kilku minutach milicjanci zostali rozbrojeni, broń zarekwirowano, a po przerwaniu połączeń telefonicznych oddział ppor. „Żelaznego” ruszył kolejno do Osiecznej i Osiek. W podobny sposób rozbrojone zostały posterunki milicji w obydwu miejscowościach.
Następną miejscowością było miasteczko Skórcz, gdzie rozbroili posterunek MO, a następnie udali się do placówki UBP. Zastali w nim sierż. Kisiela, który oświadczył, że:
„nie będzie na klęczkach prosił o życie”.
Ze względu na godną postawę i dobrą opinię, którą się cieszył wśród miejscowych darowano mu życie. Oddział ppor. „Żelaznego” zarekwirował dokumenty oraz broń.
Kolejnymi miejscowościami na trasie były Lubichowa i Zblew, gdzie partyzanci wkroczyli do posterunków milicji. Stamtąd patrol ppor. „Żelaznego” udał się na teren powiatu kościerskiego. Do Starej Kiszewy, gdzie zakończyć się miał ich rajd, dotarli o godzinie 21.00. Patrol podzielił się na dwie grupy. Część partyzantów miała za zadanie ochraniać szosę w kierunku Kościerzyny.
