Zbrodnie komunistyczne
1. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, popełnionej przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z PUBP i WUBP w Lublinie, w okresie od dnia 07 lipca 1947 r. do dnia 04 sierpnia 1947 r., w Motyczu oraz w Lublinie, województwa lubelskiego, polegającej na stosowaniu przemocy w postaci bicia kijami po ciele, w celu wymuszenia na Zygmuncie P. złożenia określonej treści relacji procesowej, co stanowiło poważne prześladowanie z powodu podejrzenia przynależności pokrzywdzonego do określonej grupy politycznej. (S 62.2021.Zk)
Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Na podstawie zabezpieczonej dokumentacji procesowej ustalono, że na przełomie lutego i marca 1947 r. Zygmunt P. oraz Marian P. wraz z kolegami założyli nielegalną organizację, której dowódcą został Tadeusz C. ps. „Groźny”. Oddział ten został nazwany „Pluton Wykonawczo - Specjalny” i docelowo miał podlegać Narodowym Siłom Zbrojnym. Zygmunt P. otrzymał ps. „Bogdan”, a Marian P. ps. „Bojowy”. Zadaniem „Plutonu Wykonawczo – Specjalnego” miało być zdobycie i gromadzenie broni poprzez rozbrajanie osób uzbrojonych i prowadzenie walki orężnej. W tym celu członkowie oddziału przeprowadzili szereg akcji, w których uczestniczyli również Zygmunt P. oraz Marian P. Za czyny te wymienieni zostali skazani. Jak wynika z zeznań pokrzywdzonego Zygmunta P. po dwóch tygodniach od zatrzymania przewieziono go do aresztu UB w Lublinie na ulicę Krakowskie Przedmieście, gdzie znęcano się nad nim i gdzie był bity przez funkcjonariusza UB o nazwisku W. Funkcjonariusz ten nie prowadził przesłuchań, tylko znęcał się nad pokrzywdzonym w ten sposób, że bił go pięściami po głowie oraz łapał za włosy i tłukł jego głową o blat biurka.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 27 maja 2022 r.
2. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, popełnionej przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Kozienicach, którzy od dnia zatrzymania, tj. od dnia 01 sierpnia 1946 r. do września 1946 r., w Kozienicach, województwa mazowieckiego, znęcali się fizycznie i psychicznie nad Antonim R. poprzez stosowanie przemocy w postaci bicia pokrzywdzonego, po całym ciele, w toku postępowania karnego zakończonego wydaniem wyroku w dniu 25 stycznia 1947 r. przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach na sesji wyjazdowej w Radomiu, co stanowiło poważne prześladowanie z powodu przynależności pokrzywdzonego do organizacji „Wolność i Niezawiłość”. (S 23.2022.Zk)
Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Na podstawie zabezpieczonej dokumentacji procesowej ustalono, iż Antoni R. pochodził z miejscowości Brzóza pod Radomiem. Po zakończeniu działań wojennych przystąpił do oddziału WiN, działającego na terenie powiatu kozienickiego. Został zatrzymany przez funkcjonariuszy MO w Kozienicach w związku z podejrzeniem „o dokonywanie napadów z bronią oraz o przynależność do nielegalnej organizacji”. W toku prowadzonego śledztwa wobec Antoniego R. stosowane były niedozwolone metody śledcze, wielokrotnie został brutalnie pobity, podtapiano go w wodzie celem wymuszenia przyznania się do winy. Śledztwo przeciwko Antoniemu R. zostało oficjalnie wszczęte postanowieniem z dnia 03 sierpnia 1946 r. W dniu 01 sierpnia 1946 r. podprokurator Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Kielcach wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu pokrzywdzonego określając termin trwania środka zapobiegawczego do dnia 30 września 1946 r. Sporządzony w dniu 15 września 1946 r. akt oskarżenia został zatwierdzony w dniu 29 października 1946 r. W dniu 25 stycznia 1947 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach na sesji wyjazdowej w Radomiu wydał wyrok i uznał Antoniego R. winnym jedynie popełnienia czynu polegającego na przechowywaniu bez prawnego zezwolenia broni palnej - pistoletu wraz z amunicją. Jednocześnie uniewinniono pokrzywdzonego od rzekomego udziału w napadach. Orzeczoną karę 12 lat więzienia Antoni R. odbywał do dnia 06 stycznia 1952 r., kiedy to został zwolniony na podstawie postanowienia o warunkowym przedterminowym zwolnieniu. Wyrok skazujący Antoniego R. został postanowieniem Sądu Wojewódzkiego w Radomiu z dnia 07 czerwca 1995 r. unieważniony.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 22 czerwca 2022 r.
3. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na bezprawnym pozbawieniu wolności, od dnia 09 marca 1952 r. do dnia 17 października 1952 r., Ireneusza S. i Mieczysława P., od dnia 10 marca 1952 r. do dnia 17 października 1952 r. Mieczysława L., od dnia 03 czerwca 1952 r. do dnia 17 października 1952 r. Jerzego M. oraz od dnia 08 czerwca 1952 r. do dnia 17 października 1952 r. Jerzego M., w Białej Podlaskiej i Lublinie, województwa lubelskiego, przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego, w tym przez funkcjonariuszy PUBP w Białej Podlaskiej, byłego prokuratora Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Lublinie oraz sędziów byłego Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie. (S 67.2021.Zk)
Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego była analiza materiałów w sprawie przeciwko: Jerzemu M., Mieczysławowi P., Ireneuszowi S., Mieczysławowi L. i Jerzemu M. W dniu 28 sierpnia 1952 r. oficer śledczy Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Lublinie umorzył częściowo śledztwo przeciwko Jerzemu M. Tego samego dnia sporządzono przeciwko wszystkim pokrzywdzonym akt oskarżenia i akta sprawy przekazano do Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie, który skazał Jerzego M. na karę łączną 7 lat więzienia, Ireneusza S. na karę łączna 5 lat więzienia, Mieczysława L. na karę łączna 5 lat więzienia, Jerzego M. na karę łączna 5 lat więzienia i Mieczysława P. na karę łączną 4 lat więzienia. Na podstawie przepisów o amnestii Wojskowy Prokurator Rejonowy w Lublinie w dniu 17 grudnia 1952 r. darował Mieczysławowi P. karę i zarządził jego zwolnienie. Natomiast Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie na podstawie amnestii złagodził kary więzienia wobec: Jerzego M. do 5 lat więzienia, wobec Ireneusza S. do 4 lat więzienia, wobec Mieczysława L. do 3 lat i 6 miesięcy więzienia oraz Jerzego M. do 2 lat i 6 miesięcy więzienia. Jerzy M. został warunkowo przedterminowo zwolniony w dniu 07 lipca 1953 r., Ireneusz S. – w dniu 07 września 1954 r., Mieczysław L. – w dniu 14 października 1954 r. oraz Jerzy M. – w dniu 03 marca 1955 r.
W toku prowadzonego postępowania karnego funkcjonariusze państwowi będąc zobowiązanymi do zgodnego z ówcześnie obowiązującymi przepisami stosowania i przedłużenia okresu stosowania tymczasowego aresztowania, nie respektowali przepisów limitujących terminy i procedurę stosowania tego środka zapobiegawczego. Nadto nie dopełnili obowiązku kontroli zasadności i terminowości podejmowanych w tym zakresie czynności procesowych i wbrew obowiązkowi wynikającemu z art. 12 § 3 Kodeksu wojskowego postępowania karnego z dnia 23 czerwca 1945 r., zaniechali natychmiastowego zwolnienia Jerzego M., Mieczysława P., Ireneusza S., Mieczysława L. i Jerzego M., po upływie terminu zatrzymania oraz terminu tymczasowego aresztowania. Działając w ten sposób sankcjonowali bezprawne pozbawienie ich wolności, co stanowiło przestępstwo według polskiej ustawy karnej obowiązującej w czasie jego popełnienia, a także miało charakter poważnego prześladowania pokrzywdzonych za ich działalność opozycyjną i poglądy sprzeczne z propagowaną wówczas doktryną prawno – państwową.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, spośród wymienionych wyżej funkcjonariuszy państwa komunistycznego. Spowodowało to konieczność zakończenia śledztwa w dniu 12 lipca 2022 r.
4. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznych będących zarazem zbrodniami przeciwko ludzkości, polegających na bezprawnym pozbawieniu wolności, od dnia 09 marca 1952 r. do dnia 21 października 1952 r., Ryszarda G., od dnia 10 marca 1952 r. do dnia 21 października 1952 r. Jerzego A., od dnia 11 marca 1952 r. do 21 października 1952 r. Zbigniewa K. i od dnia 12 marca 1952 r. do 21 października 1952 r. Jana P., w Białej Podlaskiej i Lublinie, województwa lubelskiego, przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego, w tym przez funkcjonariuszy PUBP w Białej Podlaskiej, prokuratorów Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Lublinie oraz sędziów Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie. (S 82.2021.Zk)
Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Z akt archiwalnych wynikało, iż Ryszard G. został zatrzymany w dniu 07 marca 1952 r. przez funkcjonariuszy PUBP w Białej Podlaskiej. Jerzy A. został zatrzymany w dniu 08 marca 1952 r., a Zbigniew K. w dniu 09 marca 1952 r., z kolei Jana P. zatrzymano w dniu 10 marca 1952 r. W dniu 28 sierpnia 1952 r. oficer śledczy Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Lublinie por. Czesław B. umorzył częściowo śledztwo przeciwko Ryszardowi G. Tego samego dnia sporządzono akt oskarżenia, który został zatwierdzony przez prokuratora Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Lublinie - Marka S. Pokrzywdzeni zostali oskarżeni o popełnienie czynów polegających na wejściu w porozumienie w celu zmiany przemocą ustroju państwa, przechowywanie broni, kradzież ryb, kradzież radia oraz usiłowanie rozboju. W dniach 20 - 21 października 1952 r. odbyła się rozprawa przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Lublinie, który orzekał w składzie: przewodniczący ppor. Edward O., ławnicy: kpr. Franciszek S. z JW nr 2195 i st. strzel. Józef S. z JW nr 1157. W rozprawie brał udział podprokurator WPR w Lublinie – Czesław B., a oskarżeni korzystali w pomocy obrońców. W dniu 21 października 1952 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie uznał: Ryszarda G. za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów i skazał go na karę łączną 6 lat więzienia, Zbigniewa K. za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów i skazał go na karę łączną 5 lat i 6 miesięcy więzienia, Jerzego A. za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów i skazał go na karę łączną 5 lat więzienia, Jana P. za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów i skazał go na karę łączną 5 lat więzienia.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 04 sierpnia 2022 r.
5. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, popełnionej przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z PUBP w Kozienicach, polegającej na fizycznym i psychicznym znęcaniu się, w okresie od dnia 24 lipca 1945 r. przez kolejne dwa miesiące, w Kozienicach, województwa mazowieckiego, nad pozbawionym wolności członkiem oddziału poakowskiego - Henrykiem N., poprzez kopanie i uderzanie po całym ciele drewnianymi i gumowymi pałkami, podtapianie, zmuszanie do siedzenia na nodze odwróconego stołka, grożenie pozbawieniem życia, w celu zmuszenia do wskazania innych członków organizacji niepodległościowej i miejsc ukrycia broni. (S 81.2021.Zk)
Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. W toku prowadzonego śledztwa w aktach b. Sądu Wojewódzkiego w Radomiu o odszkodowanie i zadośćuczynienie ujawniono relację wnioskodawcy Henryka N., z której wynikało, iż w związku z działalnością niepodległościową był on pozbawiony wolności. W prowadzonym wówczas śledztwie, funkcjonariusze PUBP w Kozienicach znęcali się nad nim fizycznie i psychicznie, w celu zmuszenia go do wskazania innych członków organizacji niepodległościowej i miejsc ukrycia broni. Pokrzywdzony był kopany i uderzany po całym ciele drewnianymi oraz gumowymi pałkami, podtapiany, zmuszany do siedzenia na nodze odwróconego stołka, grożono mu pozbawieniem życia. Funkcjonariusze z PUBP w Kozienicach prowadzili śledztwo również przeciwko Leonardowi S., Wacławowi C., Władysławowi W. i Wacławowi O.. W dniu 03 sierpnia 1945 r. sporządzono akt oskarżenia, który został zatwierdzony przez prokuratora Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Kielcach - mjr Leopolda B. i skierowany do Wojskowego Sądu Garnizonowego w Kielcach. Sąd wyłączył do odrębnego postępowania sprawę Władysława W. z uwagi na jego nieobecność, a nadto zwrócił akt oskarżenia do Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Kielcach z siedzibą w Radomiu, celem uzupełnienia śledztwa. W dniu 25 sierpnia 1945 r. sporządzono kolejny akt oskarżenia, a wobec Władysława W. zawieszono postępowanie karne i zarządzono poszukiwanie go listem gończym. W dniu 16 października 1946 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach na sesji wyjazdowej w Radomiu wydał wyrok, w którym uznał: Leonarda S., Henryka N., Wacława C. oraz Wacława O. za winnych popełnienia zarzucanych im przestępstw i wymierzył kary więzienia, które jednak darował na podstawie ustawy amnestyjnej.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 05 sierpnia 2022 r.
6. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, popełnionej przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z PUBP w Radomiu, woj. lubelskiego, którzy w okresie od listopada 1945 r. do stycznia 1946 r., znęcali się fizycznie nad zatrzymanym Janem Sz., poprzez stosowanie przemocy w postaci bicia pokrzywdzonego po całym ciele, w toku prowadzonego postępowania karnego zakończonego wydaniem wyroku przez Wojskowy Sąd Garnizonowy w Kielcach na sesji wyjazdowej w Radomiu w dniu 24 stycznia 1946 r., co stanowiło poważne prześladowanie i represje z powodu przynależności pokrzywdzonego do Armii Krajowej. (S 100.2021.Zk)
Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. W toku prowadzonego śledztwa ujawniono, iż Jan Sz. w okresie okupacji niemieckiej należał do Armii Krajowej, zgrupowania „Jodła”. Po zakończeniu działań wojennych nadal przechowywał broń organizacyjną. W dniu 04 listopada 1945 r. został zatrzymany, a w wyniku przeprowadzonego przeszukania znaleziono u niego m.in. broń krótką „Parabellum” z amunicją. Pokrzywdzony został osadzony w areszcie śledczym w Skarżysku Kamiennym, w którym przebywał około 1 miesiąca. Następnie został przewieziony do więzienia w Radomiu. Postanowienie o tymczasowym aresztowaniu Jana Sz. zostało sporządzone i ogłoszone w dniu 06 listopada 1945 r. Akt oskarżenia został sporządzony w dniu 13 listopada 1945 r. Na podstawie wyroku o sygn. G 25/46 byłego Wojskowego Sądu Garnizonowego w Kielcach z siedzibą w Radomiu z dnia 24 stycznia 1946r., Jan Sz. został uznany winnym nielegalnego posiadania broni palnej. Postanowieniem o zastosowaniu amnestii z dnia 28 lutego 1947 r. pokrzywdzonemu darowana została wymierzona kara 3 lat więzienia. Jan Sz. został zwolniony z więzienia w dniu 04 marca 1947r. Postanowieniem z dnia 09 listopada 1994 r. były Sąd Wojewódzki w Radomiu unieważnił powyższy wyrok. W toku śledztwa prowadzonego w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Radomiu pokrzywdzony był brutalnie traktowany, stosowano wobec niego przemoc - bito go po całym ciele.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 17 sierpnia 2022 r.
7. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, dokonanej przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z PUBP w Białej Podlaskiej, w okresie od dnia 22 marca 1946 r. do marca 1947 r., w Białej Podlaskiej i w Lublinie, województwa lubelskiego, polegającej na stosowaniu, w czasie śledztwa prowadzonego przeciwko Tomaszowi D., przemocy w postaci bicia po ciele, w celu wymuszenia na pokrzywdzonym złożenia określonej treści relacji procesowej, co stanowiło poważne prześladowanie z powodu podejrzenia jego przynależności do określonej grupy politycznej. (S 33.2021.Zk)
Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie Tomasz D. został uznany winnym popełnienia zbrodni polegającej na udziale w nielegalnym związku „WiN”, który usiłował przemocą zmienić ustrój Państwa Polskiego. Nadto Tomasza D. skazano za nielegalne posiadanie broni oraz wzięcie udziału w gwałtownym zamachu na żołnierzy Wojska Polskiego jadących samochodem ciężarowym, z których pięciu zostało zabitych oraz za dokonanie zabójstwa Lejbki G., który również znajdował się w samochodzie wojskowym. Jak ustalono na podstawie protokołu rozprawy z dnia 24 maja 1947 r. oskarżony Tomasz D. wskazał, że w toku prowadzonego przeciwko niemu śledztwa funkcjonariusze PUBP w Białej Podlaskiej określone zeznania wymusili na nim biciem. Przesłuchany w śledztwie syn pokrzywdzonego zeznał, że po zwolnieniu z więzienia ojciec wrócił do swojego nazwiska – tj. Tomasz K. Nadto świadek - Jacek K. zeznał, że ojciec nie chciał nigdy rozmawiać o tym co się działo w śledztwie. Mówił, że trzymano go po kostki w wodzie, w wąskiej i niskiej celi, że w czasie przesłuchań musiał siedzieć na nodze odwróconego stołka oraz że bito go rękami i gumową pałką do nieprzytomności, polewano wodą i znowu bito. Nadto matka świadka mówiła mu, że żeby zmusić ojca do mówienia w śledztwie wkładano mu też palce w rany postrzałowe. Pokrzywdzony nie mówił najbliższym kto stosował wobec niego te tortury.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 09 września 2022 r.
8. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznych zarazem stanowiących zbrodnie przeciwko ludzkości, polegających na uczestnictwie funkcjonariuszy państwa komunistycznego, w tym prokuratorów Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Elblągu, województwa pomorskiego, w stosowaniu represji ze względu na przekonania polityczne poprzez przekraczanie uprawnień służbowych i niedopełnianie obowiązków, w związku z prowadzeniem w okresie stanu wojennego postępowań karnych przeciwko osobom będących w opozycji wobec ówczesnej władzy, w tym między innymi przeciwko Elżbiecie D. (S 102.2021.Zk)
W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że Elżbieta D. była pracownikiem Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Elblągu, należała do NSZZ „Solidarność” i była członkiem Zarządu Krajowego Komisji „Solidarność” - Pracowników Bibliotek. Pokrzywdzona została zatrzymana w dniu 15 stycznia 1982 r. o godz. 12.00. Postanowieniem z dnia 16 stycznia 1982 r. prokuratora Wiesława Z. z Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Elblągu zastosowano wobec podejrzanej Elżbieta D. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowana na okres trzech miesięcy. Popełnienia zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości dopuścił się również prokurator Tadeusza D., kierujący Wojskową Prokuraturą Garnizonową w Elblągu. Polecił on podległemu prokuratorowi, wbrew zgromadzonemu materiałowi dowodowemu, wszczęcie w trybie doraźnym śledztwa, zastosowanie wobec Elżbiety D. środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, skierowanie do sądu aktu oskarżenia oraz złożenia w toku postępowania sądowego wniosku o uznanie oskarżonej winnej popełnienia zarzucanego jej czynu i wymierzenia kary zasadniczej 5 lat pozbawienia wolności. W dniu 12 lutego 1982 r. Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni wydał wyrok uniewinniający Elżbietę D., która została niezwłocznie zwolniona z aresztu śledczego w Ostródzie. Sąd stwierdził, że zebrany materiał dowodowy nie dawał podstaw do oskarżenia Elżbiety D.
Postanowieniem z dnia 28 października 2022 r. śledztwo umorzono wobec śmierci ustalonych sprawców, a mianowicie byłych prokuratorów z Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Elblągu: Wiesława Z. i Tadeusza D.
9. Śledztwo w sprawie dokonanej, przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego, a mianowicie funkcjonariuszy z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie, w okresie od dnia 08 października 1951 r. do dnia 21 stycznia 1951 r., w Lublinie, zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na stosowaniu, w czasie śledztwa prowadzonego przeciwko Władysławowi W., przemocy w postaci uderzania głową pokrzywdzonego o ścianę oraz gróźb jego zabójstwa w celu wymuszenia na pozostającym w przemijającym stosunku zależności, pokrzywdzonym złożenia określonej treści relacji procesowej. (S 64.2022.Zk)
Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Na podstawie zabezpieczonej dokumentacji procesowej ustalono, że Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie wyrokiem z dnia 15 lutego 1952 r. skazał Władysława W. na karę 2 lat i 6 miesięcy więzienia. Podczas przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Lublinie, po odczytaniu wyjaśnień jakie oskarżony miał składać w śledztwie wyjaśnił on, że wersja przedstawiona w toku śledztwa została wymuszona na nim biciem oraz groźbami zabójstwa. Władysław W. został skazany za to, że „w okresie od grudnia 1950 r. do października 1951 r. w Lublinie posiadając wiarygodną wiadomość o tymi, iż Ozga R. ps. <Lilka> utrzymuje kontakt z dowódcą bandy terrorystyczno - rabunkowej Żelaznym - Taraszkiewiczem Edwardem i udziela pomocy tej bandzie, nie zawiadomił natychmiast władzy powołanej do ścigania przestępstw”. W związku z tym należy stwierdzić, iż przemoc stosowana wobec pokrzywdzonego była związana z podejrzeniem jego przynależności do określonego ugrupowania politycznego, co znamionuje szczególny zamiar i pobudkę działania funkcjonariuszy publicznych.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 02 grudnia 2022 r.
10. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości popełnionej przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego, a mianowicie przez funkcjonariuszy z PUBP w Radomiu, województwa mazowieckiego, którzy w okresie pomiędzy dniem 26 stycznia 1948 r., a dniem 17 marca 1948 r., znęcali się fizycznie nad Janem K., poprzez stosowanie przemocy w postaci bicia pokrzywdzonego po całym ciele, w toku postępowania karnego zakończonego wydaniem wyroku przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach na sesji wyjazdowej w Radomiu w sprawie o sygn. Sr. 138/48, co stanowiło poważne prześladowanie z powodu współpracy pokrzywdzonego z członkami organizacji niepodległościowej. (S 4.2022.Zk)
Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Na podstawie zabezpieczonej dokumentacji procesowej ustalono, iż Jan K. przed II wojną światową zamieszkiwał wraz z rodziną we wsi Janówek pod Radomiem. Zajmował się prowadzeniem gospodarstwa rolnego. W czasie okupacji niemieckiej należał do AK. Po wojnie wziął udział w akcji ujawnieniowej, jednak nadal kontynuował działalność niepodległościową - należał do WiN i współpracował z członkami poakowskich oddziałów partyzanckich. Jan K. wielokrotnie udzielał pomocy członkom oddziałów partyzanckich, najczęściej w postaci noclegów i wyżywienia. Pokrzywdzony został zatrzymany przez funkcjonariuszy PUBP w Radomiu w dniu 26 stycznia 1948 r. i osadzony w areszcie śledczym. W toku prowadzonego śledztwa funkcjonariusze stosowali wobec niego przemoc fizyczną, pokrzywdzony wielokrotnie został pobity, w celu wymuszenia przyznania się do stawianych mu zarzutów. Prowadzone przeciwko Janowi K. postępowanie karne zostało zakończone wydaniem wyroku przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach na sesji wyjazdowej w Radomiu w dniu 17 marca 1948r. Jan K. został uznany winnym pięciokrotnego zaniechania w okresie od października 1947 r. do połowy stycznia 1948 r. powiadomienia organów ścigania o pobycie na terenie swojego gospodarstwa „członków bandy mającej na celu zbrodnie uzbrojonych w broń palną” i za popełnienie tego czynu został skazany na karę 2 lat więzienia. Wyrok Wojskowego Sądu Rejonowego w Kielcach wydany na sesji wyjazdowej w Radomiu w dniu 17 marca 1948 r. został postanowieniem Sądu Wojewódzkiego w Radomiu z dnia 22 marca 1995 r., unieważniony.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 13 grudnia 2022 r.
11. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej stanowiącej również zbrodnię przeciwko ludzkości, popełnionej przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z PUBP w Radomiu, województwa mazowieckiego, którzy w okresie pomiędzy dniem 18 czerwca 1946 r. a dniem 30 września 1946 r., znęcali się fizycznie nad Wacławem B., poprzez stosowanie przemocy w postaci bicia pokrzywdzonego po całym ciele, w toku postępowania karnego prowadzonego w Wojskowej Prokuraturze Rejonowej w Kielcach, co stanowiło poważne prześladowanie z powodu działalności pokrzywdzonego w podziemiu niepodległościowym. (S 24.2022.Zk)
Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Na podstawie zabezpieczonej dokumentacji procesowej ustalono, iż w dniu 15 czerwca 1946 r. doszło do zbrojnego starcia między partyzantami antykomunistycznego podziemia, a żołnierzami Armii Czerwonej. Kierujący akcją Franciszek J. ps. „Zagończyk” planował rozbicie więzienia PUBP w Kozienicach. W wyniku zorganizowanej w Podgórze koło Zwolenia zasadzki zatrzymane zostały samochody wojskowe, zabitych zostało kilkunastu żołnierzy radzieckich. Na zdobytych samochodach partyzanci udali się do Zwolenia, gdzie został opanowali posterunek milicyjny. Na drodze prowadzącej do Kozienic wywiązała się wielogodzinna bitwa, po zakończeniu której oddziały radzieckie i UB rozpoczęły pacyfikację wiosek znajdujących się w pobliżu miejsca potyczki. W następstwie powyższych zdarzeń doszło do licznych zatrzymań mieszkańców okolicznych miejscowości podejrzewanych o udział lub współpracę z oddziałami partyzanckimi. Jednym z ujętych był Wacław B. – mieszkaniec wsi Czarna, który został zatrzymany pod zarzutem przynależności do oddziału partyzanckiego oraz uczestnictwa w napadzie na jednostkę Armii Czerwonej w dniu 15 czerwca 1946 r. Postępowanie przygotowawcze prowadzone w PUBP w Radomiu zostało zakończone w dniu 12 października 1946 r. skierowaniem do sądu wojskowego aktu oskarżenia. W toku rozprawy głównej w dniu 23 listopada 1946 r. Wacław B. nie przyznał się do zarzucanych przestępstw i odwołał swoje wyjaśnienia złożone w toku śledztwa. Nadmienić należy, że z ujawnionych w aktach zeznaniach wdowy po zmarłym pokrzywdzonym – Leokadii B. wynikało, że pokrzywdzony był w śledztwie bity. Przeprowadzona rozprawa sądowa zakończona została wydaniem postanowienia o poddaniu Wacława B. badaniu psychiatrycznemu. Z treści opinii sądowo - psychiatrycznej dotyczącej Wacława B. wynikało, że zalecona została obserwacja szpitalna pokrzywdzonego. W dniu 27 maja 1947 r. sąd wydał postanowienie o zawieszeniu postępowania karnego wobec Wacława B. i umieszczeniu w szpitalu psychiatrycznym w Tworkach, a także utrzymaniu zastosowanego wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Wacław B. został skierowany na obserwację psychiatryczną dopiero po upływie ponad roku czasu, a orzeczenie lekarskie – wydane zostało dopiero w dniu 01 lipca 1948 r. Stwierdzono w nim, że Wacław B. był całkowicie poczytalny w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu. Postanowieniem z dnia 26 sierpnia 1948 r. sąd podjął zawieszone postępowanie karne wobec Wacława B., a w toku posiedzenia w dniu 09 września 1948 r. zwrócił sprawę karną do prokuratury w celu uzupełnienia materiału dowodowego. Postanowieniem z dnia 30 września 1948 r. prokurator wydał postanowienie o umorzeniu postępowania karnego przeciwko Wacławowi B.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 24 grudnia 2022 r.
12. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, popełnionej przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Kozienicach, województwa mazowieckiego, którzy w okresie bliżej nieustalonym od dnia 23 grudnia 1949 r. do czerwca 1950 r., znęcali się fizycznie nad Albinem N. poprzez stosowanie przemocy w postaci bicia pokrzywdzonego po całym ciele, w toku postępowania karnego zakończonego wydaniem wyroku w dniu 20 lipca 1950 r. przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach na sesji wyjazdowej w Radomiu, co stanowiło poważne prześladowanie z powodu przynależności pokrzywdzonego do organizacji niepodległościowej. (S 69.2021.Zk)
Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Na podstawie zabezpieczonej dokumentacji procesowej ustalono, iż Albin N. w czasie okupacji niemieckiej, w okresie od dnia 30 września 1943 r. do dnia 15 stycznia 1945 r., należał do Batalionów Chłopskich, na terenie placówki Kazanów dowodzonej Mieczysława Sz. ps. „Zorza”. Brał udział w akcjach zbrojnych przeciwko Niemcom, pełnił funkcję łącznika miedzy placówkami rejonu Kazanów a oddziałami partyzanckimi zgrupowania BCH pod dowództwem Jana S. ps. „Ośka. Po wyzwoleniu nie kontynuował działalności konspiracyjnej. Uczestniczył jedynie w akcji polegającej na rozbrojeniu funkcjonariuszy miejscowego Urzędu Bezpieczeństwa przeprowadzonej przez oddział „WiN”. Albin N. został aresztowany w dniu 23 grudnia 1949 r. w Janowie, w powiecie kozienickim. W okresie od dnia 23 grudnia 1949 r. do dnia 17 lipca 1950 r. przebywał w areszcie śledczym w Kozienicach. W czasie śledztwa stosowano wobec niego przemoc i tortury. W dniu 17 lipca 1950 r. pokrzywdzony został przewieziony do więzienia w Radomiu, w którym przebywał do dnia zwolnienia. Albin N. został skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach na sesji wyjazdowej w Radomiu w dniu 20 lipca 1950 r. na karę 2 lat pozbawienia wolności za popełnienie czynu z art. 14 § 1 „Dekretu o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa Polskiego”.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 28 lutego 2023 r.
13. Śledztwo w sprawie dokonanej, przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Puławach, w okresie od dnia 02 września do dnia 29 września 1945 r. w Opolu Lubelskim, województwa lubelskiego, zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na stosowaniu, w czasie śledztwa prowadzonego przeciwko Mieczysławowi B., przemocy w postaci bicia po ciele, w celu wymuszenia na pokrzywdzonym złożenia określonej treści relacji procesowej. (S 20.2022.Zk)
Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że w dniu 29 grudnia 1945 r. podczas rozprawy prowadzonej przed Wojskowym Sądem Okręgu Lubelskiego, po odczytaniu wyjaśnień jakie mieli składać w śledztwie oskarżeni, zaprzeczyli oni wcześniejszym wyjaśnieniom. Zbigniew G. wyjaśnił, że przed podpisaniem protokołu z dnia 07 września 1945 r. został „mocno obity kołkami i deskami” oraz, że duszono go za gardło i kopano, a w dniu 24 września 1945 r. bał się, że będzie znowu bity. Mieczysław K. zaprzeczył, że wyjaśnienia takiej treści składał dobrowolnie i wyjaśnił, że przed podpisaniem protokołu grożono mu zabójstwem – przykładano pistolet do głowy i kazano je podpisywać. Nadto w toku postępowania Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku z wniosku Mieczysława K. o odszkodowanie i zadośćuczynienie za niesłuszne skazanie zeznał on dodatkowo, że w czasie śledztwa bito go, deptano po jego dłoniach oraz skakano na plecy. Czesław W. z kolei wyjaśnił, że przed podpisaniem odczytanego protokołu grożono mu zabójstwem, gdyby nie przyznał się do udziału w napadzie. Mieczysław B. stwierdził, iż przed podpisaniem protokołów z dnia 04 i 26 września 1945 r. był bity. Nadto Marian Ż. wskazał, że przed podpisaniem protokołu z dnia 08 września 1945 r. grożono mu zabójstwem jeżeli nie wskaże planu poczty. Należy również stwierdzić, iż w aktach sprawy nie ujawniono informacji, aby zastosowany wobec podejrzanych postanowieniami z dnia 11 września 1945 r. areszt tymczasowy, był w toku śledztwa przedłużany.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 28 marca 2023 r.
14. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznych zarazem stanowiących zbrodnie przeciwko ludzkości, polegających na bezprawnym pozbawieniu wolności Władysława Sz. w latach 1946 – 1947, przez funkcjonariuszy Miejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Radomiu, województwa mazowieckiego, co stanowiło poważne prześladowanie z powodu podejrzenia działalności pokrzywdzonego w podziemiu niepodległościowym. (S 109.2022.Zk)
W dniu 15 czerwca 1946 r. doszło do zbrojnego starcia między partyzantami antykomunistycznego podziemia, a żołnierzami Armii Czerwonej. Kierujący akcją Franciszek J. ps. „Zagończyk” planował rozbicie więzienia Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Kozienicach. W wyniku zorganizowanej w Podgórze koło Zwolenia zasadzki zostały zatrzymane samochody wojskowe, a następnie zabitych zostało kilkunastu żołnierzy radzieckich. Na zdobytych samochodach partyzanci udali się do Zwolenia, gdzie następnie został rozbity posterunek milicji. Na drodze prowadzącej do Kozienic wywiązała się walka, po zakończeniu której oddziały radzieckie i UB rozpoczęły akcję odwetową mającą na celu ujęcie partyzantów oraz osób cywilnych udzielających im wsparcia. W następstwie powyższych zdarzeń doszło do licznych zatrzymań mieszkańców okolicznych miejscowości podejrzewanych o współpracę z oddziałami partyzanckimi. Jedną z ujętych wówczas osób był Władysław Sz. – mieszkaniec wsi Sydół, żołnierz AK, po zakończeniu działań wojennych kontynuujący zbrojną działalność konspiracyjną. Pokrzywdzony został zatrzymany pod zarzutem przynależności do oddziału partyzanckiego. Władysław Sz. został oskarżony o bezprawne posiadanie broni palnej, wzięcie udziału w zbrojnym napadzie na jednostkę Armii Czerwonej w Zwoleniu oraz popełnienie zabójstw 16 żołnierzy Armii Czerwonej. Zarówno w czasie postępowania przygotowawczego, jak i w toku rozpraw sądowych w dniach 23 listopada 1946 r. i 30 lipca 1947 r. Władysław Sz. nie przyznał się do zarzucanych mu przestępstw i wyjaśnił, że krytycznego dnia udał się z miejsca swojego zamieszkania do kancelarii parafialnej w Zwoleniu w celu uzgodnienia terminu swojego ślubu. Wersję zdarzeń przedstawioną przez Władysława Sz. potwierdził przesłuchany na rozprawie sądowej ksiądz Daniel P. Na podstawie wyroku wydanego w dniu 30 lipca 1947 r. przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach, Władysław Sz. został uniewinniony od popełnienia czynów wskazanych w akcie oskarżenia. Analiza materiału dowodowego zebranego w niniejszej sprawie doprowadziła do stwierdzenia, że Władysław Sz. był bezprawnie więziony zarówno w toku śledztwa prowadzonego w Miejskim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Radomiu jak i w czasie postępowania sądowego. Zgromadzone dowody nie dawały żadnych podstaw do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej Władysława Sz., a co za tym idzie również stosowania wobec niego izolacyjnego środka zapobiegawczego i sporządzenia aktu oskarżenia.
Postanowieniem z dnia 31 maja 2023 r. śledztwo umorzono wobec śmierci ustalonych sprawców, a mianowicie oficera śledczego MUBP w Radomiu Włodzimierza K. i sędziego Wojskowego Sądu Rejonowego w Kielcach Oswalda S. oraz śmierci pozostałych sprawców czynu.
15. Śledztwo w sprawie pozbawienia wolności bez podstawy prawnej ze szczególnym udręczeniem, od dnia 11 listopada 1944 r. do dnia 06 lutego 1946 r., Józefa S. – podejrzewanego o przynależność w czasie wojny do organizacji niepodległościowej, poprzez zatrzymanie w Lipnicy koło Rokitna, województwa lubelskiego, a następnie osadzenie w aresztach NKWD i we Frontowym Jenieckim Obozie Przesyłowym - FPPŁ Nr 45 NKWD II Białoruskiego Frontu w Białymstoku, a następnie umieszczenie w ZSRR w obozach jenieckich NKWD: Nr 41 w Ostaszkowie w obwodzie kalinińskim i Nr 178 z siedzibą w miejscowości Kaniszczewskije Wysiełki koło Riazania. (S 109.2022.Zk)
Na wstępnie należy wskazać, że Józef S. nie został przesłuchany w charakterze świadka na okoliczność pozbawienia go wolności, gdyż zmarł on w dniu 14 lutego 1980 r. Zeznania w sprawie złożyła jego synowa Halina S., która posiadała jednakże lakoniczną wiedzę w tym zakresie. Nie zachowały się żadne dokumenty dotyczące zatrzymania Józefa S., ani przetransportowania go do ZSRR. Z uwagi na zniekształcenie jego nazwiska podczas tłumaczeń z języka rosyjskiego na język polski, odnalezienie dokumentów dotyczących pokrzywdzonego było znacznie utrudnione. Z Wojskowego Biura Historycznego w Warszawie uzyskano kwestionariusz internowanego – Józefa S. Zapisy dotyczące represjonowanego odnaleziono także w jednostkach archiwalnych: „Lista wojskowych polskich, którzy w dniu 06-02-1946 r. powrócili do Polski z obozu Riazań (ZSRR)” oraz „Wykaz imienny Polaków internowanych w obozach w obw. Riazańskim”. W oparciu o powyższe dowody ustalono, iż w gminie Rokitno powiatu bialskiego jesienią 1944 r. zatrzymywani byli członkowie organizacji niepodległościowych lub osoby o to podejrzewane. W dniu 11 listopada 1944 r. w Lipnicy został zatrzymany przez funkcjonariuszy NKWD Józef S. Następnie z miejsca tymczasowego osadzenia wraz z innymi zatrzymanymi mężczyznami został przetransportowany samochodem ciężarowym do Białegostoku i umieszczony w więzieniu - w części zajmowanej przez Frontowy Jeniecki Obóz Przesyłowy - FPPŁ Nr 45 NKWD II Białoruskiego Frontu. Stamtąd w dniu 24 listopada 1944 r. w dużym transporcie kolejowym - ok. 870 osób - został odprawiony do obozu NKWD Nr 41 w Ostaszkowie. Trasa konwoju przebiegała przez Wołkowysk, Baranowicze, Mińsk, Smoleńsk, Wiaźmę i Rżew. Do obozu jenieckiego Nr 178 z siedzibą w miejscowości Kaniszczewskije Wysiełki koło Riazania przybył w dniu 04 grudnia 1944 r. Na podstawie rozkazu NKWD nr 001301 w dniu 19 stycznia 1946 r. z Riazania wyjechał transport do Polski, a w nim znajdował się Józef S. Transport ten w Białej Podlaskiej przejęli w dniu 06 lutego 1946 r. funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Przeprowadzili z każdym powracającym rozmowę, wypełniając ankietę, dotyczącą głównie daty i powodu zatrzymania oraz internowania w ZSRR. Każdy z powracających otrzymał „zaświadczenie”, które wraz z fotografią stanowiło tymczasowy dowód tożsamości. Z Białej Podlaskiej internowani już wolni wracali samodzielnie do miejsc swego zamieszkania, gdzie jednakże musieli zameldować się w lokalnej jednostce MO.
Postanowieniem z dnia 13 lipca 2023 r. śledztwo umorzono wobec śmierci ustalonych sprawców kierowniczych, a mianowicie Naczelnika Głównego Zarządu Kontrwywiadu SMIERSZ i Ludowego Komisarza Bezpieczeństwa Państwowego Białoruskiej SRR i zarazem pełnomocnika NKWD, a w pozostałym zakresie z powodu niewykrycia sprawców.
16. Śledztwo w sprawie dokonanej w okresie dokładnie nie ustalonym, pomiędzy dniem 16 grudnia 1947 r., a dniem 20 lutego 1948 r., w Radzyniu Podlaskim, województwa lubelskiego, zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na fizycznym znęcaniu się nad pozostającym w stosunku zależności, pozbawionym wolności Tadeuszem S., przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z PUBP w Radzyniu Podlaskim, którzy bili go i torturowali. ( S 20.2023.Zk)
Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Na podstawie zabezpieczonej dokumentacji procesowej ustalono, iż Tadeusz S. został zatrzymany w dniu 16 grudnia 1947 r. przez funkcjonariusza Komendy Powiatowej MO w Radzyniu Podlaskim. Powodem zatrzymania było – jak wynika z treści protokołu – nielegalne posiadanie broni. Następnego dnia Tadeusz S. został przesłuchany w charakterze podejrzanego, po czym 27 grudnia 1947 r. kierownik Referatu Śledczego przekazał sprawę według właściwości do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Radzyniu Podlaskim. W dniu 28 grudnia 1947 r. żona pokrzywdzonego – Czesława S. stawiła się w PUBP w Radzyniu Podlaskim i przekazała ukryty przez męża w stodole karabin „Mauser”. Broń tą, a także pistolet pięciostrzałowy kal. 6,35 mm poddano oględzinom oraz uznano za dowody rzeczowe, po czym okazano Tadeuszowi S. Nadmienić należy, iż w czasie przesłuchań Tadeusz S. przyznał się do popełnienia czynu i wyjaśnił, że w lipcu 1944 r., będąc żołnierzem Armii Krajowej otrzymał od swojego dowódcy rozkaz udania się wraz z nim na stację kolejową w Łukowie w celu zabrania ze stojących wagonów broni. Akcja udała się i w jej wyniku stał się posiadaczem 4 karabinów. W okresie późniejszym jeden z nich przekazał milicji gminnej, drugi zamienił na zabezpieczony w sprawie pistolet kal. 6,35 mm, a trzeci zdał podczas ujawnienia się w PUBP w Radzyniu wiosną 1947 r. Wspomniany pistolet i pozostały jeden karabin przechowywał – jak stwierdził – w celu samoobrony. W dniu 23 marca 1948 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie uznał Tadeusza S. winnym popełnienia zarzucanego mu czyny i wymierzył mu karę 8 lat więzienia. Ostatecznie, po złagodzeniu kary ma mocy ustawy o amnestii oraz zastosowaniu warunkowego zwolnienia Tadeusz S. wyszedł na wolność w dniu 14 marca 1953 r. Przesłuchana w charterze świadka córka pokrzywdzonego Elżbieta B. potwierdziła fakty związane z działalnością niepodległościową ojca w ramach organizacji AK oraz przechowywaniem na terenie jego gospodarstwa broni organizacyjnej. Za przechowywanie broni ojciec został zatrzymany i umieszczony w areszcie PUBP w Radzyniu Podlaskim. Świadek nie znała szczegółów dotyczących prowadzonego przeciwko niemu śledztwa, jednak od siostry Urszuli O., która słyszała rozmowę ojca z kolegą dowiedziała się, że był tam bity i torturowany. Również Urszula O. i Zofia S. potwierdziły, że ojciec w czasie okupacji był żołnierzem AK, przenosił meldunki i przechowywał na terenie swojego gospodarstwa broń organizacyjną. Zofia S. dodała, że sam ojciec powiedział jej, że w czasie śledztwa był bity, ale nie podał wówczas żadnych szczegółów, a ona nie dopytywała. Z kolei Urszula O. potwierdziła, że jako dziecko przypadkowo słyszała rozmowę ojca z kolegą – Marianem D., który zapytał go o aresztowanie. Ojciec odparł, że „każde tortury można wytrzymać, najważniejsze, że nikogo nie wydał”. Ostatecznie ojciec został skazany na 8 lat więzienia, a na wolność wyszedł po 5 latach na podstawie amnestii.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 12 grudnia 2023 r.
17. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, popełnionej przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego ze składu orzekającego Wojskowego Sądu Rejonowego w Kielcach, którzy przekraczając uprawnienia oraz niedopełniając obowiązków służbowych uczestniczyli w stosowaniu represji ze względu na przekonania polityczne wobec zatrzymanego w dniu 20 marca 1947 r. Bronisława M., poprzez przeprowadzenie z naruszeniem obowiązujących przepisów postępowania karnego, polegające w szczególności na dokonaniu oceny materiału dowodowego w sposób dowolny, na niekorzyść pokrzywdzonego doprowadzając przez to do jego skazania w dniu 30 października 1947 r. w Radomiu, województwa mazowieckiego, na karę 7 lat pozbawienia wolności. (S 130.2021.Zk)
W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że Bronisław M. został zatrzymany w dniu 21 marca 1947 r. pod zarzutem udziału w napadach rabunkowych i posiadania broni palnej. Postanowieniem z dnia 22 marca 1947 r. prokurator Sądu Okręgowego w Radomiu zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie do dnia 22 maja 1947 r. Aktem oskarżenia sporządzonym w dniu 01 września 1947 r. objęte zostały czyny popełnione przez Bronisława M. wspólnie z Józefem Z. w ramach działalności w oddziale partyzanckim Wacława B., ps. Zawoja. W dniu 30 października 1947 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach na sesji wyjazdowej w Radomiu wydał wyrok skazujący, na podstawie którego Bronisław M. oraz Józef Z. zostali uznani winnymi tego, że brali udział w związku mającym na celu popełnienie zbrodni, który dokonał pięciu napadów rabunkowych z użyciem broni palnej, popełnionych na szkodę osób cywilnych, jednostek spółdzielczych oraz sklepów, w latach 1946 – 1947 r., na terenie powiatu radomskiego. Bronisławowi M. i Józefowi Z. została wymierzona kara łączna w wymiarze 7 lat więzienia dla każdego z nich oraz pozbawiono obydwu skazanych praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres 3 lat. Powyższy wyrok Wojskowego Sądu Rejonowego w Kielcach na sesji wyjazdowej w Radomiu w odniesieniu do Józefa Z. został unieważniony na podstawie postanowienia Sądu Wojewódzkiego w Radomiu z dnia 09 lutego 1994 r. Wniosek do Sądu Okręgowego w Radomiu o unieważnienie wskazanego wyroku wydanego wobec Bronisława M. został złożony w dniu 28 lutego 2022 r.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 8 lutego 2024 r.
18. Śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej będącej jednocześnie zbrodnią przeciwko ludzkości, popełnionej przez funkcjonariuszy z PUBP w Radomiu, którzy przekraczając swoje uprawnienia dopuścili się bezprawnego pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem Jana B., trwającego przez okres około 3 tygodni począwszy od kwietnia 1946 r., w Radomiu, województwa mazowieckiego, co stanowiło poważne prześladowanie w związku podejrzeniem działalności pokrzywdzonego w Armii Krajowej. (S 91.2023.Zk)
Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego były czynności w przedmiocie badania wyroków Sądów Wojewódzkich w sprawach o stwierdzenie nieważności orzeczeń sądowych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Na podstawie zabezpieczonej dokumentacji procesowej ustalono, iż Jan B., złożył do byłego Sądu Wojewódzkiego w Radomiu wniosek o zasądzenie odszkodowania i zadośćuczynienia w związku z bezprawnym pozbawieniem wolności, w kwietniu 1946 r., w areszcie w Radomiu. Powodem pozbawienia wolności było podejrzenie przynależności w okresie okupacji niemieckiej w AK. Jan B. w czasie okupacji niemieckiej mieszkał w rodzinnej miejscowości Wyśmierzyce. Od września 1942 r. należał do Armii Krajowej, przechowywał organizacyjną broń, uczestniczył w szkoleniach, przekazywał tajne informacje. W oddziale partyzanckim miał funkcję łącznika. We wrześniu 1943 r. został zatrzymany przez niemieckie władze okupacyjne i osadzony w obozie karnym w Jedlni pod Radomiem, z którego udało mu się po około 4 miesiącach zbiec. Nawiązał ponownie kontakty z organizacją podziemną, przez pewien okres czasu ukrywał się. W kwietniu 1946 r. został zatrzymany przez funkcjonariuszy PUBP w Radomiu i przewieziony do aresztu. W czasie przesłuchań zarzucano mu przynależność do Armii Krajowej, wypytywano o osoby zaangażowane w działalność partyzancką. Z relacji Jana B. wynikało, że przesłuchania były połączone z brutalnymi pobiciami. Wobec nieprzyznawania się do stawianych mu zarzutów został osadzony w „izolatce” z wygłodzonymi szczurami. Pokrzywdzony został zwolniony z aresztu po około 3 tygodniach pobytu, bez wydania formalnej decyzji o zakończeniu prowadzonego przeciwko niemu śledztwa. Przesłuchani przez sąd świadkowie potwierdzili okoliczności podane przez Jana B. związane z jego przynależnością do Armii Krajowej, więzieniem i poddawaniem torturom w czasie śledztwa prowadzonego w PUBP w Radomiu. Postępowanie zakończone zostało wydaniem przez były Sąd Wojewódzki w Radomiu postanowienia z dnia 3 kwietnia 1996 r. w przedmiocie zasądzenia odszkodowania i zadośćuczynienia w związku z pobytem Jana B. w kwietniu 1946r. przez okres 3 tygodni w areszcie PUBP w Radomiu z powodu działalności w okresie okupacji niemieckiej w AK.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 22 lutego 2024 r.
19. Śledztwo w sprawie dokonanej w okresie dokładnie nie ustalonym pomiędzy dniem 2 grudnia 1949 r., a dniem 30 października 1950 r., we Włodawie, województwa lubelskiego, zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na fizycznym znęcaniu się nad pozostającym w stosunku zależności, pozbawionym wolności Janem C., przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego z PUBP we Włodawie, którzy bili go kijem po całym ciele. (S 22.2023.Zk)
Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku przekazała do tut. Komisji, zgodnie z właściwością miejscową, sprawę dotyczącą znęcania się przez funkcjonariuszy PUBP we Włodawie nad Janem C. Z treści powyższych materiałów, obejmujących m. in. wnioski pokrzywdzonego do sądu o zasądzenie odszkodowania i zadośćuczynienia oraz protokół z rozprawy w tym przedmiocie przed Sądem Wojewódzkim w Suwałkach, zawierający zeznania wymienionego wynika, że Jan C., został w dniu 2 grudnia 1949 r. zatrzymany i umieszczony w areszcie PUBP we Włodawie. Tam przez kolejne 11 miesięcy śledztwa funkcjonariusze wskazanej jednostki znęcali się nad nim, przetrzymywali w karcerze, a w trakcie przesłuchań bili go kijem w różne części ciała. Na podstawie analizy opisanych materiałów ustalono, że Jan C., posługujący się dokumentami na nazwisko Antoni D., był poszukiwany przez Komendę Powiatową MO we Włodawie, która o jego zatrzymanie zwróciła się do Komendy Powiatowej MO w Gorzowie Wielkopolskim. Jana C. Zatrzymano w dniu 2 grudnia 1949 r. w Gorzowie Wielkopolskim i uwięziony w Areszcie KW MO w Poznaniu, po czym przetransportowany najpierw do KW MO w Lublinie. Janowi C. przedstawiono zarzuty, a następnie oskarżono o przynależność w okresie 1945 – 1949 do nielegalnej organizacji WiN „Jastrzębia”, udział w zamachach na funkcjonariuszy UB, MO, ORMO, WP i Armii Czerwonej, napadach rabunkowych, zabójstwo i dwukrotne usiłowanie zabójstwa, nielegalne posiadanie broni palnej oraz posługiwanie się fałszywym dowodem tożsamości na nazwisko Antoni D. Nadmienić należy, iż w czasie opisanych przesłuchań Jan C. przyznał się do zarzuconych mu czynów, a w swoich wyjaśnieniach opisał swoją działalność w oddziale WiN, w którym nosił ps. „Vis”. Rozprawa przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Lublinie odbyła się w dniu 16 stycznia 1951 r. W jej trakcie Jan C. nie przyznał się do czynu związanego z rozbrojeniem funkcjonariuszy ORMO, napadu rabunkowego na szkodę Józefa F., zamachów na żołnierza WP o nazwisku W. i funkcjonariusza UB o nazwisku K. oraz usiłowania zabójstwa Siergieja S. Do pozostałych zarzutów oskarżenia przyznał się i złożył wyjaśnienia analogiczne do tych składanych w śledztwie. W wydanym tego samego dnia wyroku WSR w Lublinie uniewinnił Jana C. od zarzutów, do których wymieniony nie przyznał się, a za pozostałe czyny – po zastosowaniu przepisów o amnestii z 1945 r. i 1947 r. – skazał go na karę łączną 10 lat więzienia i 5 lat pozbawienia praw publicznych. Najwyższy Sąd Wojskowy, rozpoznając rewizję oskarżyciela złagodził kary cząstkowe oraz zmienił kwalifikację czynu, a w pozostałym zakresie utrzymał wyrok w mocy. Ostatecznie, po kolejnym złagodzeniu kary ma mocy ustawy o amnestii z 1956 r. Jan C. wyszedł na wolność w dniu 12 grudnia 1956 r. W toku prowadzonego śledztwa przesłuchano siostrzenicę pokrzywdzonego – Elżbietę K., która (na podstawie opowiadań Jana C. oraz relacji swojej, nieżyjącej już matki – Stefanii G.) potwierdziła, że wymieniony był żołnierzem AK i za swoją działalność był represjonowany, jednak nie znała żadnych szczegółów na ten temat. Z kolei świadek Agnieszka Ż. zeznała, że zamieszkiwała wraz z pokrzywdzonym przez 25 lat pod jednym dachem i miała z nim – pomimo braku pokrewieństwa – bardzo dobre relacje. Z jego opowiadań dowiedziała się, że był żołnierzem Armii Krajowej w stopniu podporucznika. Po wojnie należał do grupy „Jastrzębia” i posługiwał się ps. „Vis”. Następnie po rozwiązaniu oddziału wyjechał z Włodawy w okolice Gorzowa, gdzie mieszkał wraz z żoną Czesławą i dziećmi – Zofią i Piotrem, pod zmienionym nazwiskiem „D.”. W 1949 r. został zatrzymany, a następnie skazany za działalność w AK. Pokrzywdzony opowiadał, że w trakcie śledztwa, podczas wielokrotnych przesłuchań znęcano się nad nim psychicznie i fizycznie, stosowano wobec niego przemoc oraz różne rodzaje tortur, np. karmiono słonymi śledziami, po czym nie dawano nic do picia. Skazano go na 10 lat więzienia, a karę odbywał na Zamku w Lublinie, we Wronkach i pracując przymusowo w kopalni. Agnieszka Ż. nie znała bliższych szczegółów dotyczących przebiegu postępowania, ani nazwisk funkcjonariuszy komunistycznych, którzy znęcali się nad pokrzywdzonym.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 23 lutego 2024 r.
20. Śledztwo w sprawie mającej miejsce w okresie od dnia 15 sierpnia 1944 r. do dnia 3 listopada 1947 r., zbrodni komunistycznej, będącej zarazem zbrodnią przeciwko ludzkości, wynikającą z naruszenia prawa międzynarodowego, polegającej na pozbawieniu wolności bez podstawy prawnej ze szczególnym udręczeniem Benedykta N. – członka Armii Krajowej, poprzez zatrzymanie w okolicach Mińska Mazowieckiego i osadzenie we Frontowym Jenieckim Obozie Przesyłowym - FPPŁ Nr 43 NKWD I Białoruskiego Frontu mieszczącym się wówczas na terenie wyzwolonego obozu koncentracyjnego na Majdanku w Lublinie, a następnie umieszczenie w ZSRR w obozach jenieckich NKWD: z siedzibą w miejscowości Kaniszczewskije Wysiełki koło Riazania w obwodzie riazańskim. (S 79.2023.Zk)
Do Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie wpłynęły z Oddziałowej Komisji w Warszawie materiały, z których wynikało, że Benedyk N. w czasie akcji Burza dowodził oddziałem Armii Krajowej w okolicy miejscowości Okuniew w powiecie miński. Następnie wraz z oddziałem w dacie bliżej nieustalonej na początku sierpnia 1944 r. zgłosił się do operującej w okolicy jednostki Armii Czerwonej - celem prowadzenia dalszej walki z Niemcami. Został po pewnym czasie aresztowany i osadzony w obozie NKWD wraz z innymi oficerami polskich oddziałów niepodległościowych na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku w Lublinie. Stamtąd został wywieziony do obozu NKWD Nr 178 w Riazaniu w ZSRR. Następnie w dniu 6 lipca 1946 r. został przeniesiony do obozu NKWD Nr 437 w Borodskoje. Do Polski przez obóz przejściowy Nr 284 w Brześciu został repatriowany w dniu 3 listopada 1947 r. W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że Benedykt N. w sierpniu 1941 r. w Białymstoku, wstąpił do polskiej organizacji niepodległościowej o nazwie Polski Związek Powstańczy. Następnie należał do AK i po ukończeniu Kursu Podchorążych - uzyskał mianowanie na stopień podporucznika. Latem 1944 r. w czasie akcji Burza dowodził kompanią 8 DP AK m.in. w okolicy miejscowości Okuniew, w powiecie mińskim. Nosił wówczas pseudonim Huragan. Współpracował z jednostkami Armii Czerwonej. W dniu 15 sierpnia 1944 r. jego oddział został rozbrojony przez sowietów, a on został aresztowany przez NKWD.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 26 lutego 2024 r.
Zbrodnie nazistowskie
1. Śledztwo w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości, stanowiącej pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, dokonanej w grudniu 1943 r., w lesie, w rejonie miejscowości Dołholiska, województwa lubelskiego, w celu wyniszczenia narodu żydowskiego, polegającej na zabójstwach siedmiu osób narodowości żydowskiej, w tym mężczyzny o nazwisku M. i jego żony oraz pięciu innych osób o nieznanych personaliach, przez funkcjonariuszy żandarmerii niemieckiej. (S 88.2022.Zn)
Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła postępowanie w sprawie zabójstw siedmiu osób narodowości żydowskiej, do których doszło w grudniu 1943 r. w lesie, w rejonie miejscowości Dołholiska, w powiecie włodawskim. W toku prowadzonego śledztwa przesłuchano w charakterze świadków Pawła B. i Józefa K. którzy zeznali, że w czasie okupacji niemieckiej zamieszkiwali we wsi Dołholiska. Pracowali jako robotnicy leśni. W grudniu 1943 r. do lasu w Dołholiskach przyjechali żandarmi z posterunku z Wisznic, w tym pięciu mężczyzn, którzy byli bardzo dobrze znani miejscowej ludności cywilnej. Posiadali oni psa, który brał udział w poszukiwaniu ukrywających się osób narodowości żydowskiej. W ziemiankach znajdujących się w pobliskim lesie ukrywały się całe rodziny żydowskie. Podczas tej akcji ujawnieni zostali: szewc o nazwisku M. wraz z żoną. Zostali oni rozstrzelani przez żandarmów niemieckich z posterunku w Wisznic. Zamordowanych pochowano w lesie. Dodatkowo Józef K. zeznał, że nieżyjący już gajowy o nazwisku R. musiał zaprowadzić Niemców do ziemianek, w których ukrywały się inne osoby narodowości żydowskiej. Świadek Stanisław D. dodatkowo zeznał, że zamieszkiwał pod lasem i zimą 1943 r., w dniu zdarzenia, usłyszał strzały. Od ojca dowiedział się, że w lesie zabito osoby narodowości żydowskiej, ukrywających się w ziemiankach.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 15 listopada 2022 r.
2. Śledztwo w sprawie dokonanej w okresie niemieckiej okupacji ówczesnego województwa wołyńskiego, w dniu 15 października 1942 r., w Kolonii Czerewacha, województwo wołyńskiego, z naruszeniem norm międzynarodowego prawa wojennego, stanowiącej pójście na rękę władzy państwa niemieckiego nazistowskiej zbrodni wojennej, polegającej na zastrzeleniu Mariana R., spośród ludności cywilnej obszaru okupowanego, przez funkcjonariuszy policji ukraińskiej, formacji w służbie III Rzeszy Niemieckiej. (S 72.2022.Zn)
Podstawą do wszczęcia postępowania przygotowawczego były materiały wyłączone ze śledztwa w sprawie zbrodni ludobójstwa popełnionych w latach 1939 – 1945, przez członków OUN - UPA oraz inne osoby współuczestniczące na mieszkańcach ówczesnego województwa wołyńskiego narodowości polskiej. Z zeznań Janiny N. wynikało, że jej mąż Mariana R. został rozstrzelany w dniu 15 października 1942 r. w Kolonii Czerewacha, gmina Maniewicze, w powiecie kowelskim, przez ukraińskich policjantów w służbie III Rzeszy Niemieckiej. Marian R., z zawodu ślusarz, pracował w tartaku w miejscowości Czerewacha. Po ataku III Rzeszy Niemieckiej na Związek Radziecki w 1941 r. i zajęciu tych terenów przez Niemców, założona została policja ukraińska podlegała niemieckim okupantom. Komendantem na tych terenach był niejaki S. Na początku 1942 r. brat i ojciec Janiny N. wstąpili do partyzantki. W dniu 15 października 1942 r. do domu Janiny N. przyszło 8 ukraińskich policjantów i zabrało jej męża, Mariana R. oraz jej mamę i siostrę. Następnie Marian R. został zastrzelony na drodze, około kilometra od ich domu w miejscowości Czerewacha, natomiast matka i siostra wróciły rano do domu, ale nie były świadkami zabójstwa. Wśród policjantów, którzy przyszli po męża, Janina N. rozpoznała Iwana S. z Czerewachy, z którym chodziła do szkoły. Powodem egzekucji miała być pomoc, którą mąż udzielał partyzantom walczącym z okupantem niemieckim.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 29 grudnia 2022 r.
3. Śledztwo w sprawie dokonanej w celu wyniszczenia narodu żydowskiego, w okresie niemieckiej okupacji ówczesnego województwa wołyńskiego, prawdopodobnie pomiędzy 1941 a 1943 r. w okolicach cegielni położonej przy drodze prowadzącej do miejscowości Międzyrzec, powiat Równe, województwa wołyńskiego, stanowiącej pójście na rękę władzy państwa niemieckiego nazistowskiej zbrodni wojennej i zbrodni przeciwko ludzkości w postaci ludobójstwa, polegającej na egzekucji, bliżej nieokreślonej liczby, około 100 osób narodowości żydowskiej, przez niemieckich funkcjonariuszy państwa nazistowskiego oraz ukraińskich policjantów w służbie III Rzeszy Niemieckiej. (S 99.2022.Zn)
Podstawą do wszczęcia postępowania przygotowawczego były materiały wyłączone ze śledztwa w sprawie zbrodni ludobójstwa popełnionych w latach 1939 – 1945, przez członków OUN - UPA oraz inne osoby współuczestniczące na mieszkańcach ówczesnego województwa wołyńskiego narodowości polskiej. W toku śledztwa zabezpieczono materiał dowodowy w postaci zeznań Anny G., która przedstawiła okoliczności egzekucji ludności żydowskiej przeprowadzonej przez Niemców i policję ukraińską w pobliżu miejscowości Międzyrzec. Daty bliżej nieustalonej, w czasie niemieckiej okupacji ówczesnego województwa wołyńskiego, prawdopodobnie pomiędzy 1941 a 1943 rokiem, Anna G. razem z ojcem zmierzała pieszo w kierunku miejscowości Międzyrzec. Na głównej drodze, w pobliżu starej cegielni zostali zawróceni, pod groźbą śmierci, przez niemieckie wojsko. Z pobliskiego parku, na wzniesieniu widzieli i słyszeli jak w pobliżu cegielni, ubrani w czarne mundury Ukraińcy, ustawili nad wykopanym dołem około 100 osób narodowości żydowskiej, po czym jeden z nich zastrzelił ich „automatycznym pistoletem-karabinem”. Świadek zeznała, że jeden z Ukraińców oświadczył niemieckiemu żołnierzowi, że nie zastrzeli dziecka, które było wśród tych osób, ale wówczas zgłosił się inny policjant, który wykonał rozkaz. Po egzekucji niemiecki żołnierz zastrzelił obydwu tych Ukraińców.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 30 grudnia 2022 r.
4. Śledztwo w sprawie nazistowskiej zbrodni wojennej i zbrodni przeciwko ludzkości, dokonanej w listopadzie 1942 r., w Kolonii Zaborze, województwa lubelskiego, z naruszeniem prawa międzynarodowego, stanowiącej pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, polegającej na zabójstwie Zygmunta W. i Stanisława C., spośród ludności cywilnej obszaru okupowanego, przez funkcjonariuszy niemieckiego państwa nazistowskiego, co było przejawem poważnego prześladowania z powodu przynależności pokrzywdzonych do polskiej grupy narodowej. (S 101.2022.Zn)
Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła postępowanie w sprawie zabójstwa Zygmunta W. i Stanisława C., do którego doszło w listopadzie 1942 r., w Kolonii Zaborze, w powiecie opolskim. W toku śledztwa przesłuchani zostali świadkowie posiadający wiadomości dotyczące tego wydarzenia, w tym Kazimiera C. – żona rozstrzelanego Stanisława C. oraz Jan Ch. – mieszkaniec miejscowości Zaborze. Świadek Kazimiera C. zeznała, że w okresie okupacji niemieckiej wraz z mężem Stanisławem i dwojgiem dzieci zamieszkiwała w Zaborzu. W listopadzie, daty dokładnie nie zapamiętała, do ich domu przyszła nieżyjąca już Hanna G., która powiadomiła, że Stanisław C. leży pobity na sąsiednim podwórku. Gdy świadek udała się na wskazane miejsce, dowiedziała się, że jej mąż oraz Zygmunt W. - rolnik z Zaborza, zostali pobici przez Franciszka S. ówczesnego sołtysa wsi Zaborze. Następnie załadowano ich na wóz i wywieziono do Wąwolnicy. Z informacji uzyskanej od mieszkańca Wąwolnicy o nazwisku D. świadek dowiedziała się, iż widział on jak Niemcy zrzucali ze schodów ciała obu już nieżyjących mężczyzn. Świadek Jan Ch. zeznał, że w czasie okupacji niemieckiej zamieszkiwał w Kolonii Słotwiny, w powiecie puławskim. Miejscowość ta graniczyła z Kolonią Zaborze, gdzie mieszkali rolnicy: Zygmunt W. i Stanisław C. Z opowiadań innych osób dowiedział się, że w listopadzie 1942 r., obaj rolnicy zostali zabrani z domu przez Niemców. Świadek nie był w stanie wskazać bliższych danych na temat tych Niemców, ani nie znał miejsca, gdzie zabrano zatrzymanych. Nie znał również dalszych losów Zygmunta W. i Stanisława C. W materiałach archiwalnych ujawniono notatkę z rozpytania Franciszka S., który oświadczył, że Zygmunt W. i Stanisław C. w okresie okupacji niemieckiej byli złodziejami i rabowali mieszkańców wsi Zaborze. W związku ze skargami osób zamieszkałych w Zaborze byli oni poszukiwani przez polską policję granatową. Franciszek S. podał, że w połowie okupacji niemieckiej mężczyźni pobili go. Po tych wydarzeniach wraz z innymi osobami schwytał obu napastników. Zostali oni odwiezieni przez Adama C. do siedziby policji granatowej w Wąwolnicy. Nie potrafił określić dalszych losów tych mężczyzn. Od tamtej pory nie było od nich żadnych wiadomości. Kilka lat po wojnie Franciszkowi S. wytoczono sprawę, prowadzoną następnie w sądzie w Lublinie, w toku której zapadł wyrok uniewinniający. Bliższych informacji w tym zakresie rozpytywany nie posiadał.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 16 marca 2023 r.
5. Śledztwo w sprawie dokonanego, przez funkcjonariuszy okupacyjnego państwa niemieckiego, w połowie czerwca 1944 r. na drodze pomiędzy Werbkowicami, a Hrubieszowem, województwa lubelskiego, niemieckiego zbrodni wojennej polegającej na zabójstwie nieustalonych 16 mężczyzn z ludności cywilnej obszaru okupowanego. (S 121.2022.Zn)
Podstawą do wszczęcia postępowania były materiały wyłączone ze śledztwa w sprawie całokształtu zbrodni hitlerowskich, popełnionych w latach 1941 - 1944 w obozie koncentracyjnym na Majdanku w Lublinie, polegających w szczególności na dokonywaniu masowych i indywidualnych zabójstw, jak też na stosowaniu wszelkich innych metod i sposobów zagłady osadzonych w tym obozie więźniów różnych narodowości. Jak ustalono w dniach 14 i 15 czerwca 1944 r. oddziały niemieckie spacyfikowały między innymi leżące na zachód od Hrubieszowa wsie Trzeszczany i Grabowiec. Zebrane podczas pacyfikacji osoby poddano selekcji i we wsi Uchanie spośród zatrzymanych zwolniono kobiety i dzieci, a młodych mężczyzn poddano torturom, które trwały do rana. Następnie zatrzymanych mężczyzn przewieziono do Werbkowic, gdzie wszystkich zamknięto w cerkwi. Około południa przed cerkwią funkcjonariusze niemieccy zorganizowali zbiórkę zatrzymanych, do których po polsku przemówił niezidentyfikowany podoficer Wermachtu. Ostrzegł zgromadzoną ludność, że będą szli drogą. W przypadku podjęcia próby ucieczki uciekający zostanie zastrzelony i dodatkowo dziesięciu następnych osób. Zatrzymanych ustawiono w czwórkach, w kolumnę, która liczyła około 250 osób. Wśród zatrzymanych byli głównie mężczyźni oraz kilkanaście kobiet. W czasie marszu kolumna ta pilnowana była przez umundurowanych mężczyzn, którzy uzbrojeni byli w broń maszynową ręczną i osobistą oraz w karabiny, a do pomocy mieli psy. Po wyjściu z Werbkowic, na wysokości lasku za wsią, jeden z zatrzymanych usiłował uciec, lecz został zaraz złapany. Po czym kolumnę zatrzymano na drodze, złapanemu kazano klęknąć i jeden z eskortujących zastrzelił go z broni krótkiej - strzałem w tył głowy. Zwłoki zamordowanego pozostawiono na miejscu zbrodni. W Hrubieszowie zatrzymanych umieszczono w stajniach koszar i tam dopiero dano jedzenie - po misce zupy wojskowej. Następnie ponownie wybrano mężczyzn, którzy byli już przesłuchiwani na plebanii w miejscowości Uchanie i przewieziono ich do miejscowego więzienia. Tam kolejno wszyscy ponownie zostali „przesłuchani” przez nieustalonych funkcjonariuszy SD. Po tych przesłuchaniach zarządzono zbiórkę zatrzymanych na placu więziennym i kazano od czoła odliczyć do 15. Pierwszych 15 mężczyzn pozostawiono na placu, a pozostałych odprowadzono do cel. Po pewnym czasie mężczyzn z placu załadowano na samochód ciężarowy i wywieziono z więzienia, a następnie pozbawiono życia. Nad ranem, w dniu 18 czerwca 1944 r. pozostałą grupę mężczyzn przewieziono do koszar i po krótkim czasie pod eskortą zaprowadzono na stację kolejową w Hrubieszowie i wywieziono w nieznanym kierunku.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 04 kwietnia 2023 r.
6. Śledztwo w sprawie dokonanych, przez funkcjonariuszy okupacyjnego państwa niemieckiego, w marcu 1944 r., we wsi Wygwizdów, położonej w pobliżu majątku Stojeszyn, województwa lubelskiego, zbrodni wojennej polegających na zabójstwach nieustalonych osób z ludności cywilnej obszaru okupowanego. (S 120.2022.Zn)
Podstawą do wszczęcia postępowania były materiały wyłączone ze śledztwa w sprawie całokształtu zbrodni hitlerowskich, popełnionych w latach 1941 - 1944 w obozie koncentracyjnym na Majdanku w Lublinie, polegających w szczególności na dokonywaniu masowych i indywidualnych zabójstw, jak też na stosowaniu wszelkich innych metod i sposobów zagłady osadzonych w tym obozie więźniów różnych narodowości. Jak ustalono - na podstawie zeznań Franciszka Z. oraz wyników kwerendy zleconej Oddziałowemu Archiwum IPN i materiałów nadesłanych z Posterunku Policji w Modliborzycach – w marcu 1944 r. miała miejsce pacyfikacja w wsi Gwizdów, w powiecie janowskim. Podczas tej akcji oddziały okupanta niemieckiego przeprowadziły pacyfikacje tej miejscowości. Prawdopodobnie sprawcami tej zbrodni byli funkcjonariusze państwa niemieckiego z oddziału 1. Zmotoryzowanego Batalionu Żandarmerii SS. Relacje takiej treści złożyli przesłuchani w sprawie świadkowie. Zabezpieczone w sprawie dokumenty również wskazują, iż na terenie powiatu janowskiego operowały wówczas oddziały 1. Zmotoryzowanego Batalionu Żandarmerii SS.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 05 czerwca 2023 r.
7. Śledztwo w sprawie dokonanych przez funkcjonariuszy okupacyjnego państwa niemieckiego, najprawdopodobniej w 1942 r., na tzw. „Piaskach” w Międzyrzecu Podlaskim, województwa lubelskiego, zabójstw czterech kobiet, a mianowicie kobiety o nazwisku K. pochodzącej z Międzyrzeca, o nazwisku S. z pochodzącej Międzyrzeca, o nazwisku M. pochodzącej z Rzeczycy oraz kobiety o nieustalonym nazwisku. (S 118.2022.Zn)
Podstawą do wszczęcia postępowania były materiały wyłączone ze śledztwa w sprawie całokształtu zbrodni hitlerowskich, popełnionych w latach 1941 - 1944 w obozie koncentracyjnym na Majdanku w Lublinie, polegających w szczególności na dokonywaniu masowych i indywidualnych zabójstw, jak też na stosowaniu wszelkich innych metod i sposobów zagłady osadzonych w tym obozie więźniów różnych narodowości. Na podstawie zeznań Janiny K. ustalono, iż świadek została zatrzymana w Międzyrzecu Podlaskim podczas łapanki ulicznej przeprowadzonej przez funkcjonariuszy niemieckiego państwa okupacyjnego. Do tego zdarzenia doszło w 1942 r., jednak Janina K. nie była w stanie wskazać dokładnej daty dziennej. Następnie wspólnie z 36 innymi zatrzymanymi osobami osadzono ją i przez 4 dni przetrzymywano w piwnicy jakiegoś miejscowego urzędu. W tym czasie nieustaleni Niemcy z pomieszczeń piwnicznych wyprowadzili cztery kobiety, a mianowicie kobietę o nazwisku K. pochodzącej z Międzyrzeca, o nazwisku S. z pochodzącej Międzyrzeca, o nazwisku M. pochodzącej z Rzeczycy oraz kobiety o nieustalonym nazwisku. Osoby te zostały przez funkcjonariuszy państwa niemieckiego wywiezione na tzw. „Piaski” i tam je rozstrzelano.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 15 czerwca 2023 r.
8. Śledztwo w sprawie dokonanych, przez funkcjonariuszy okupacyjnego państwa niemieckiego, daty bliżej nieustalonej latem 1943 r., obozie położonym w pobliżu koszar w Zamościu, województwa lubelskiego, zabójstw pochodzących z Łukowa mężczyzn, a mianowicie mężczyzn Józefa D. i Józefa W. (S 79.2022.Zn)
Podstawą do wszczęcia postępowania były materiały wyłączone ze śledztwa w sprawie całokształtu zbrodni hitlerowskich, popełnionych w latach 1941 - 1944 w obozie koncentracyjnym na Majdanku w Lublinie, polegających w szczególności na dokonywaniu masowych i indywidualnych zabójstw, jak też na stosowaniu wszelkich innych metod i sposobów zagłady osadzonych w tym obozie więźniów różnych narodowości. Jak ustalono - na podstawie zeznań jednego ze świadków oraz odnalezionych w materiałach archiwalnych – w dniu 30 czerwca oraz 03 lipca 1943 r. nieustalone bliżej jednostki okupanta niemieckiego przeprowadziły wysiedlenie wsi Łukowa, w powiecie biłgorajskim. Wśród zatrzymanych około 690 osób, pozbawiono wolności także Franciszka S., Jana B. oraz Józefa D. i Józefa W. Zatrzymane osoby zostały osadzone w obozie przejściowym położonym obok koszar w Zamościu. Podczas rewizji przeprowadzonej Józefa D. i Józefa W. Niemcy mieli odnaleźć łuski z naboi karabinowych. Następnie mężczyźni zostali oddzieli od innych osób przebywających w obozie przejściowym w Zamościu i natychmiast rozstrzelani. W celu ustalenia okoliczności popełnienia zbrodni przeprowadzono szereg czynności pozaprocesowych ukierunkowanych zwłaszcza na ustalenie dalszych danych personalnych pokrzywdzonych oraz innych świadków przedmiotowej zbrodni, jej sprawców, a także daty popełniania tych zbrodni. W sprawie zlecono poszukiwanie stosownych dowodów właściwym miejscowo jednostkom policji oraz zwrócono się też ze stosownym zapytaniem do Oddziałowego Archiwum IPN. Podejmowane, po blisko 80 latach od zdarzenia, czynności nie przyniosły jednak jednoznacznie pozytywnych rezultatów. Bezspornie nie udało się nawet ustalić dalszych danych personalnych oraz dokładnych okoliczności śmierci pokrzywdzonych. Jak ustalono również na terenie miejscowości Łukowa nie żyje żadna osoba, która pamiętałaby nauczyciela o nazwisku D. lub zamordowanego mężczyznę o nazwisku W. Na podstawie ujawnionego w materiałach Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Lublinie wykazu - ustalono jedynie, że pochodzącymi z miejscowości Łukowa pokrzywdzonymi mogli być: Józef W. s. Wawrzyńca oraz Józef D. Jana i Anny. Również czynności prowadzone w zakresie tych przypuszczeń nie przyniosły jednak pozytywnych ustaleń.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 27 czerwca 2023 r.
9. Śledztwo w sprawie dokonanych daty bliżej nieustalonej, przez funkcjonariuszy okupacyjnego państwa niemieckiego, w lutym 1942 r., we wsi Rogatka oraz w pobliskich miejscowościach, województwa lubelskiego, zabójstw około 20 osób z ludności cywilnej obszaru okupowanego. (S 87.2022.Zn)
Podstawą do wszczęcia postępowania były materiały wyłączone ze śledztwa w sprawie całokształtu zbrodni hitlerowskich, popełnionych w latach 1941 - 1944 w obozie koncentracyjnym na Majdanku w Lublinie, polegających w szczególności na dokonywaniu masowych i indywidualnych zabójstw, jak też na stosowaniu wszelkich innych metod i sposobów zagłady osadzonych w tym obozie więźniów różnych narodowości.
Wieś Rogatka w czasie okupacji niemieckiej położona była w gminie Dubienka, Kreishauptmannschaft Hrubieszów (aktualnie gmina Dubienka, powiat chełmski). Do 1939 r. Rogatkę zamieszkiwała liczna mniejszość niemiecka, którą po wygranej wojnie 1939 r. władze okupacyjne przesiedliły na tereny Rzeszy Niemieckiej. Jednocześnie do zwolnionych w ten sposób zabudowań przesiedlono początkowo Polaków z terenów Rzeszy Niemieckiej. Stanowiąca siedzibę gminy Dubienka położona jest w pobliżu Dorohuska, gdzie znajdowała się stacja kolejowa. W gminie tej w czasie okupacji niemieckiej działać miał oddział Armii Krajowej pod dowództwem Franciszka Krakowiaka ps. „Góral”. Oddział ten w maju 1943 r. miał też toczyć ciężkie walki z Niemcami i Ukraińcami w lasach strzeleckich. Na terenie gminy działać też miał oddział pod dowództwom „Lisa”. Jak ustalono - na podstawie zeznań Jana S. - w lutym 1942 r. nieustalone oddziały wojska niemieckiego i SS we wsi Rogatka przeprowadziły łapankę. Podczas tej akcji Niemcy zastrzelili dwie nieustalone osoby. Nadto jak wskazał świadek Jan S. funkcjonariusze okupacyjnego państwa niemieckiego udali się do sąsiednich miejscowości. Tam również przeprowadzili łapanki i zatrzymywali kolejnych 18 osób. Wszystkie zatrzymane osoby zostały na miejscu rozstrzelane. Świadek Jan S. nie potrafił wskazać co było powodem akcji przeprowadzonej przez żołnierzy i funkcjonariuszy SS, we wsi Rogatka i w innych sąsiednich miejscowościach. W toku śledztwa nie zdołano ustalić danych osobowych rozstrzelanych osób. Inni przesłuchani w sprawie świadkowie wskazali, iż w trakcie wysiedlenia wsi Rogatka nieustalony funkcjonariusz pacyfikacyjnych oddziałów niemieckich postrzelił Jana J., który następnie zmarł w szpitalu w Chełmie. Nie zdołano ustalić daty zgonu tego pokrzywdzonego – na grobie Leokadii J., na którym umieszczono również dane tego pokrzywdzonego, jako datę jego zgonu wskazano dzień 19 stycznia 1943 r.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 30 czerwca 2023 r.
10. Śledztwo w sprawie dokonania w miesiącach letnich 1941 r., w okolicy Chełma, województwa lubelskiego, zbrodni przeciwko ludzkości popełnione w celu wyniszczenia Narodu Polskiego, poprzez pozbawienie życia zatrzymanego w Starej Wsi, członka Związku Walki Zbrojnej - Józefa Cz., w wyniku oddania strzałów z broni palnej, przez funkcjonariuszy państwa niemieckiego. (S 103.2022.Zn)
Podstawą do wszczęcia postępowania były materiały wyłączone ze śledztwa w sprawie dotyczącej bezprawnego pozbawienia wolności przez NKWD, w okresie od lipca 1944 r. do maja 1945 r., około 7.000 osób narodowości polskiej, głównie żołnierzy Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, w województwie lubelskim i Sokołowie Podlaskim, a następnie deportacji w głąb ZSRR, gdzie wskutek nieludzkich warunków bytowych zmarło co najmniej kilkaset osób. W toku prowadzonego śledztwa ustalono, iż Józef Cz. - uczestnik walk podczas I wojny światowej – założył w rodzinnej miejscowości – Stara Wieś, w powiecie krasnostawskim, organizację niepodległościową podległą Związkowi Walki Zbrojnej. W dacie bliżej nieustalonej – na przełomie czerwca i lipca 1941 r. - został zatrzymany przez gestapo. Następnie latem 1941 r. w bliżej nieznanych okolicznościach został wywieziony przez Niemców i rozstrzelany w okolicy Chełma. Uzupełniające przesłuchanie Ryszarda Cz. okazało się niemożliwe z uwagi na jego śmierć. Ryszard Cz. nie wskazał tożsamości sprawców, ani żadnych okoliczności, które pozwoliłyby na ich identyfikację. Pozbawienie życia Józefa Cz. oceniono w szerszym kontekście, tj. stosunku funkcjonariuszy nazistowskich do obywateli polskich i rozpoczętej od pierwszych dni wojny - eksterminacji ludności polskiej, pozbycia się tzw. „podludzi”, zapewnienia „przestrzeni życiowej dla rasy panów – czyli Niemców”, jako celu istnienia III Rzeszy. W ten schemat wpisywały się pojedyncze zabójstwa Polaków dokonywane przez funkcjonariuszy państwa nazistowskiego, które stanowiły część polityki III Rzeszy obliczonej na eksterminację ludności polskiej. Z tego powodu zachowanie funkcjonariuszy nazistowskich polegające na pozbawieniu życia Polaka, podjęte w celu wyniszczenia ludności polskiej, dokonane na rękę władzy państwa niemieckiego.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 04 sierpnia 2023 r.
11. Śledztwo w sprawie dokonanej, w trakcie niemieckiej okupacji ówczesnego województwa wołyńskiego, daty bliżej nieustalonej, prawdopodobnie w dniu 07 marca 1942 r., w Łucku, niemieckiej zbrodni wojennej polegającej na egzekucji przez funkcjonariuszy państwa niemieckiego, 22 zakładników, w tym Czesława Antoniego S. (S 10.2023.Zn)
Podstawą do wszczęcia postępowania przygotowawczego były materiały sprawy Sądu Grodzkiego w Chorzowie o uznanie za zmarłego Czesława Antoniego S. Z dokumentów tych wynikało, że został on aresztowany w Łucku w dniu 02 lutego 1942 r., przez żandarmerię niemiecką i policję ukraińską pod zarzutem przynależności do tajnej polskiej organizacji. W tym samym czasie aresztowano również brata Czesława, prawdopodobnie o imieniu Zbigniew oraz około 20 innych Polaków. W dniu 07 marca 1942 r. na polach pod Łuckiem, Niemcy rozstrzelali w sumie 22 zakładników, w tym Czesława S. W toku postępowania sądowego przesłuchano żonę Czesława S. - Kazimierę S., jej siostrę Genowefę P., a także Stanisława M. Kazimiera S. zeznała, że w dniu 07 marca 1942 r. wybrała się do więzienia, aby dostarczyć swojemu mężowi bieliznę. Kiedy odmówiono jej przyjęcia paczki, zaniepokojona stanęła przed więzieniem. W pewnej chwili zauważyła, że z więzienia wyjeżdża auto z więźniami, wśród których rozpoznała Czesława S. Po jakimś czasie auto wróciło puste. Idący za nim osoby narodowości żydowskiej powiedzieli jej, że zakopali 22 mężczyzn, w tym „młodego S. - technika”. Informacje te potwierdziła później na posterunku policji i dodatkowo ustaliła, że mąż został rozstrzelany za przynależność do tajnej organizacji. Stanisław M., kolega Czesława S. zeznał, że egzekucja odbiła się dużym echem wśród mieszkańców Łucka, nazwisko S. widniało nawet na plakatach zapowiadających egzekucję.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 27 sierpnia 2023 r.
12. Śledztwo w sprawie dokonanego, przez funkcjonariuszy okupacyjnego państwa niemieckiego, daty bliżej nieustalonej w maju 1942 r., we wsi Józefów, województwa lubelskiego, zabójstwa Tadeusza O. (S 86.2022.Zn)
Podstawą do wszczęcia postępowania były materiały wyłączone ze śledztwa w sprawie całokształtu zbrodni hitlerowskich, popełnionych w latach 1941 - 1944 w obozie koncentracyjnym na Majdanku w Lublinie, polegających w szczególności na dokonywaniu masowych i indywidualnych zabójstw, jak też na stosowaniu wszelkich innych metod i sposobów zagłady osadzonych w tym obozie więźniów różnych narodowości. Jak ustalono - na podstawie zeznań Wsiewołoda K. - w maju 1942 r., funkcjonariusze państwa niemieckiego, których tożsamości nie zdołano ustalić, dokonali w Józefowie zatrzymania Wsiewołoda K. Nadto podczas akcji Niemcy spalili zajmowane przez niego zabudowania gospodarcze. Świadek zeznał, iż napastnicy wówczas zastrzelili też jego kolegę - Tadeusza O., który wówczas przebywał w zabudowaniach gospodarczych nieopodal miejsca zamieszkania świadka. Wsiewołod K. nie potrafił podać powodów zatrzymania i rozstrzelania Tadeusza O.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 03 października 2023 r.
13. Śledztwo w sprawie dokonanych, w czasie działań zbrojnych mających miejsce w dniu 11 maja 1944 r., w Lublinie, województwa lubelskiego, zbrodni wojennej polegającej na bombardowaniu obiektu niebronionego – kamienicy położonej przy ul. Szańcowej, w następstwie którego śmieć poniosło nie mniej jak 5 obywateli polskich z ludności cywilnej, a mianowicie Stanisław B., Maria K., Czesława N. oraz kobieta o nazwisku S. i jej córka Zofia. (S 115.2022.Zn)
Podstawą do wszczęcia postępowania były materiały wyłączone ze śledztwa w sprawie całokształtu zbrodni hitlerowskich, popełnionych w latach 1941 - 1944 w obozie koncentracyjnym na Majdanku w Lublinie, polegających w szczególności na dokonywaniu masowych i indywidualnych zabójstw, jak też na stosowaniu wszelkich innych metod i sposobów zagłady osadzonych w tym obozie więźniów różnych narodowości. Jak ustalono – na podstawie zeznań Klementyny Ł. oraz opinii opracowanej przez historyka tut. Komisji – Lublin w 1944 r. nie miał żadnych ważnych obiektów wojskowych. Nie było w nim też strategicznych celów. Jedyne ważne obiekty stanowiły mosty kolejowe na Bystrzycy i dworzec kolejowy. Miasto już we wrześniu 1939 r. było kilkakrotnie bombardowane. Największy nalot miał miejsce w dniu 09 września 1939 r. Wówczas nalotów dokonała niemiecka Luftwaffe. W marcu 1944 r. wojska sowieckie podeszły pod Tarnopol. Następnie siły te, po sforsowaniu Dniestru pod Zaleszczykami, w dniu 29 marca 1944 r. opanowały Czerniówce. W przebiegu linii frontu powstało wówczas duże wybrzuszenie w kierunku Lubelszczyzny. Linia ta przebiegała południkowo poprzez Czerniówce, Tarnopol i Łuck. Następnie w okolicach Kowla skręcała na wschód, przebiegając dalej prawie równoleżnikowo, między Pińskiem i Sarnami w kierunku Mozyrza. Odległość Lublina w linii powietrznej od granicy frontu wynosiła ok. 150 km. W 1944 r. Lublin znalazł się w zasięgu sowieckiego lotnictwa bombowego. Od końca zimy 1943/1944 na lubelskim niebie zaczęły się pojawiać bombowce sowieckie. W mieście ogłaszano więc alarmy lotnicze. Pierwszy alarm odnotowano w dniu 24 lutego i kolejny w dniu 17 marca 1944 r. W kwietniu alarmy w Lublinie ogłaszano jeszcze 11 razy. Mieszkańcy do tych syren trochę się przyzwyczaili i niewiele osób realizowało zalecenia niemieckich władz okupacyjnych, dotyczące budowy schronów. W dniu 11 maja 1944 r., po godzinie 21.00, na miasto spadły pierwsze sowieckie bomby. Alarm przeciwlotniczy ogłoszono o godz. 21.40. Bombardowanie lotnictwo sowieckie rozpoczęło od zrzucenia dużej ilości flar na spadochronach, które oświetliły miasto. Potem na miasto poleciały bomby. Na początek zrzucono bomby burzące, a następnie bomby odłamkowe. Pierwsze bomby spadły na osiedla Dziesiąta i Kośminek. Zaraz potem na ulice Misjonarską, Podwale i Ruską. Uciekając z walących się domów ludzie zaczęli gromadzić się na niezabudowanym placu pomiędzy ulicami Zemborzycką i Bychawską. Na tłum Polaków zrzucono bomby odłamkowe. Podobnie lotnictwo sowieckie postąpiło wobec ludzi gromadzących się na łące nad rzeczką Czerniejówką. Dużą ilość bomb zrzucono wówczas w pobliżu zorganizowanego przez Niemców u zbiegu ulic Krańcowej i Bychawskiej szpitala wojskowego. Zginąć wówczas miały cztery kobiety mieszkające w dużej kamienicy przy ul. Szańcowej nr 7, a następnych siedem osób zostało rannych. Dom oddalony był od budynku szpitala o ok. 100 m. W czasie tego nalotu zabitych zostało około 200 Polaków. Wiele osób zostało rannych.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 05 października 2023 r.
14. Śledztwo w sprawie dokonanych, w czasie działań zbrojnych mających miejsce w dniu 09 września 1939 r. w Lublinie, województwa lubelskiego, zbrodni wojennej polegającej na bombardowaniu obiektu niebronionego – kamienicy położonej przy ul. Szańcowej, w następstwie którego śmieć poniosło nie mniej 3 obywateli polskich z ludności cywilnej, a mianowicie Stanisław U., Bronisław Ł. i osoba o nazwisku N. (S 116.2022.Zn)
Podstawą do wszczęcia postępowania były materiały wyłączone ze śledztwa w sprawie całokształtu zbrodni hitlerowskich, popełnionych w latach 1941 - 1944 w obozie koncentracyjnym na Majdanku w Lublinie, polegających w szczególności na dokonywaniu masowych i indywidualnych zabójstw, jak też na stosowaniu wszelkich innych metod i sposobów zagłady osadzonych w tym obozie więźniów różnych narodowości. Jak ustalono – na podstawie zeznań Klementyny Ł. oraz opinii opracowanej przez historyka tut. Komisji – już w dniu 01 września 1939 r. nad Lublinem pojawił się niemiecki samolot zwiadowczy, który miał za zadanie zlokalizować fabrykę samolotów oraz polskie lotnisko. Pierwszy atak lotniczy na miasto nastąpił rano w dniu 02 września 1939 r. Głównym celem była położona przy ulicy Fabrycznej - Lubelska Wytwórnia Samolotów (dawne Zakłady Mechaniczne E. Plagę i T. Laśkiewicz). Fabryki broniło 7 karabinów maszynowych ustawionych na dachach okolicznych domów. Obrońcy fabryki nie mieli dział. Samoloty leciały bardzo wysoko, więc zrzuty bomb nie były celne. Na terenie Lubelskiej Wytwórni Samolotów zginąć miało wówczas 38 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Między innymi pozbawieni życia zostali ślusarze Władysław W. i mężczyzna o nazwisku K. Bomba trafiła też w dom Franciszka M., przy ulicy Łęczyńskiej 44, a w budynku na rogu ulicy Fabrycznej i Lotniczej zasypanych zostało około 30 osób, które schroniły się tam w czasie alarmu lotniczego. Ucierpieć miała wówczas także dzielnica Dziesiąta - przede wszystkim ulice Topolowa, Kwiatowa i pobliska Szańcowa. Miasto we wrześniu 1939 r. było kilkakrotnie bombardowane. Największy nalot miał miejsce w dniu 09 września 1939 r. Wówczas nalotów dokonała niemiecka Luftwaffe.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 05 października 2023 r.
15. Śledztwo w sprawie dokonanych, przez funkcjonariuszy okupacyjnego państwa niemieckiego, daty bliżej nieustalonej, w listopadzie 1942 r., na przedmieściach Łukowa, województwa lubelskiego, zbrodni ludobójstwa w postaci zabójstw około 1.000 osób narodowości żydowskiej oraz dokonanego, przez funkcjonariuszy okupacyjnego państwa niemieckiego, daty bliżej nieustalonej w 1942 r., w Wólce Domaszewskiej, województwa lubelskiego, zbrodni ludobójstwa w postaci zabójstwa nieustalonego mężczyzny narodowości żydowskiej. (S 117.2022.Zn)
Podstawą do wszczęcia postępowania były materiały wyłączone ze śledztwa w sprawie całokształtu zbrodni hitlerowskich, popełnionych w latach 1941 - 1944 w obozie koncentracyjnym na Majdanku w Lublinie, polegających w szczególności na dokonywaniu masowych i indywidualnych zabójstw, jak też na stosowaniu wszelkich innych metod i sposobów zagłady osadzonych w tym obozie więźniów różnych narodowości. Jak ustalono – na podstawie zeznań Zofii D. - jesienią 1942 r. z Łukowa wypędzono szereg osób, które następnie zamordowano na tzw. Piaskach. Od mieszkańców Łukowa, świadek Zofia D. dowiedziała się, że zamordowano wówczas około 1.000 osób narodowości żydowskiej. Mieli oni być wcześniej przewiezieni z terenu Czech, Węgier i Holandii. Świadek zeznała także, iż w czasie okupacji niemieckiej w Wólce Domaszewskiej w majątku jej wuja - Wacława B., osiedlono nieustalone bliżej osoby narodowości żydowskiej, z których jeden mężczyzna został zabity. Miało to miejsce podczas podjętej przez mężczyznę próby ucieczki.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 05 października 2023 r.
16. Śledztwo w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości, popełnionej z naruszeniem prawa międzynarodowego przez funkcjonariuszy III Rzeszy, polegającej na bezprawnym pozbawieniu wolności Franciszka C., w okresie od 1941 r. do 1942 r., w Sieciechowie, województwa mazowieckiego, a następnie osadzeniu pokrzywdzonego w dniu 28 lipca 1944 r. w obozie koncentracyjnym KL Auschwitz, następnie KL Neuengamme oraz KL Buchenwald, w którym Franciszek C. został pozbawiony życia, w dacie dokładnie nieustalonej. (S 31.2023.Zn)
Śledztwo zostało wszczęte na skutek zawiadomienia Stefana S., wnuka Franciszka C. Franciszek C. zamieszkiwał w czasie okupacji niemieckiej w Sieciechowie i był policjantem polskiej policji tzw. granatowej. Prawdopodobnie w latach 1941 - 1942 został zatrzymany przez policję niemiecką z powodu udzielania pomocy osobom narodowości żydowskiej. Pokrzywdzony został osadzony w areszcie Komendy Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa dla Dystryktu Radomskiego, z którego tzw. transportem radomskim w dniu 27 lipca 1944 r. został wywieziony do KL Auschwitz. Franciszek C. został osadzony w dniu 28 lipca 1944 r. w obozie koncentracyjnym KL Auschwitz, skąd został w dniu 25 sierpnia 1944 r. przeniesiony do KL Neuengamme, a następnie w dniu 26 października 1944 r. do KL Buchenwald. W obozie koncentracyjnym KL Auschwitz - Franciszkowi C. przyporządkowano numer obozowy: 189998, w obozie koncentracyjnym KL Buchenwald - 94258, w obozie koncentracyjnym KL Neuengamme - 47768. Franciszek C. został pozbawiony życia, w dacie dokładnie nieustalonej, pomiędzy dniem 12 listopada 1944 r., a dniem 11 kwietnia 1945 r.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 6 listopada 2023 r.
17. Śledztwo w sprawie zbrodni wojennej i zbrodni przeciwko ludzkości, stanowiącej pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, dokonanej w celu wyniszczenia narodu polskiego i żydowskiego, polegającej na zabójstwach z naruszeniem prawa międzynarodowego, 10 osób narodowości polskiej i żydowskiej, popełnionej prawdopodobnie w dniu 10 listopada 1941 r., w Rozwadówce, województwa lubelskiego, przez funkcjonariuszy państwa niemieckiego. (S 38.2023.Zn)
Była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Lublinie prowadziła postępowanie w sprawie zbrodni dokonanej na 10 osobach narodowości polskiej i żydowskiej, do której doszło w dniu 10 listopada 1941 r. w Rozwadówce. W toku prowadzonego śledztwa stan faktyczny ustalono na podstawie zeznań świadków Jana P., Jana K., Jakuba C., Adama P. i Adama K. Z zeznań Jana P. - mieszkańca Rozwadówki - wynikało, że późną jesienią 1941 r. do tej miejscowości, przyjechali samochodem z Wisznic lub Białej Podlaskiej żandarmi niemieccy. Mogło ich być około 30. Rozstrzelano 10 osób, dziewięć osób narodowości żydowskiej i jednego Polaka. Zostali oni pochowani w miejscu egzekucji, na skraju lasu w Rozwadówce. Rozstrzelań dokonali żandarmi niemieccy, lecz ich personalia nie były świadkowi znane. Zatrzymane osoby narodowości żydowskiej czwórkami przechodzili w pobliżu mieszkania świadka. Samej egzekucji Jan P. nie widział, natomiast słyszał strzały. Ojciec świadka został wyznaczony przez sołtysa i brał udział w zakopywaniu ciał ofiar. Z relacji ojca wynikało, że zamordowani wówczas zostali: Jankiel T. z zawodu młynarz, Jankiel B. w wielu około 20 lat i stolarz Josef B. w wieku około 50 lat. Prawdopodobnie zabito wówczas przechodzącego drogą Jana T., lat około 45, który został pochowany na cmentarzu w Rozwadówce. Świadek dowiedział się o tym zdarzeniu z relacji innych osób. Po egzekucji Niemcy przebywali w folwarku w Rozwadówce, u sołtysa, a następnie odjechali w kierunku Wisznic. Natomiast świadek Jan K. - mieszkaniec Rozwadówki - zeznał, że późną jesienią 1941 r. został powiadomiony przez sołtysa o konieczności zakopania ciał rozstrzelanych osób w pobliskim lesie. Na miejscu zobaczył 9 ciał zamordowanych osób narodowości żydowskiej z Rozwadówki. Wśród nich rozpoznał osoby o personaliach: Jankiel T., z zawodu młynarza, Jankiel B. i mężczyznę o nazwisku R., lat ok. 20. Z kolei Jakub C. – również mieszkaniec Rozwadówki – zaznaczył, że jesienią 1941r. gdy przyjechał do swojej miejscowości dowiedział się od rodziny o zabiciu 10 osób narodowości żydowskiej. Zabito wówczas m. in. osoby o personaliach: Jankiel T. i Herszko Ż. W tym czasie został również rozstrzelany przez Niemców przechodzący obok drogą mieszkaniec Rozwadówki - Jan T. Jego ciało pochowano na cmentarzu w Rozwadówce. Adam P. zeznał, że II wojnę światową przeżył w Rozwadówce. W 1941 r. jesienią, od strony Wisznic przyjechali do Rozwadówki Niemcy i zwołali mieszkańców pod szkołę. Stamtąd poprowadzili w kierunku pola Michała N. i nad rzeką tego mężczyznę zastrzelili. Od mieszkańców wsi słyszał także, że w Rozwadówce zabito Jana T. Obaj mieszkańcy pochowani zostali na cmentarzu w Rozwadówce. W tym czasie zebrano osoby narodowości żydowskiej pochodzące z Rozwadówki i rozstrzelano je w lesie. Wówczas zabici zostali: Jankiel T., Jankiel B. i mężczyzna o nazwisku R. Świadek Adam K. zeznał, że od mieszkańców Rozwadówki dowiedział się, że późną jesienią 1941 r. rozstrzelano około 10 Żydów. Sprawcami byli prawdopodobnie żandarmi z Wisznic. Wśród zastrzelonych byli: Jankiel T., Jankiel B. i mężczyzna o nazwisku R. – handlarz wraz ze swoim synem. W tym czasie zabito także Jana T., a w 1942 r. Michała N.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 7 listopada 2023 r.
18. Śledztwo w sprawie zbrodni wojennej i zbrodni przeciwko ludzkości, popełnionej w dniu 25 grudnia 1943 r., w Borowinie Gąseckiej, województwa lubelskiego, przez nieustalonych funkcjonariuszy niemieckich, którzy naruszając normy prawa międzynarodowego pozbawili życia przez rozstrzelanie 10 mężczyzn spośród cywilnej ludności okupowanego kraju, w tym mieszkańca wsi Sieńciaszki - Juliana B., co było przejawem poważnego prześladowania z powodu przynależności pokrzywdzonych do polskiej grupy narodowościowej. (S 53.2023.Zn)
Podstawą do wszczęcia postępowania przygotowawczego były materiały wyłączone z innego śledztwa prowadzonego w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowej Polskiego w Lublinie w sprawie zbrodni nazistowskiej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, popełnionej w dniu 08 lutego 1943 r., w miejscowości Zagoździe, powiat łukowski, województwa lubelskiego, przez nieustalonych funkcjonariuszy niemieckich, którzy dokonali bezprawnego pozbawienia wolności i pozbawienia życia na terenie obozu koncentracyjnego na KL Majdanku. W toku prowadzonego postępowania, na podstawie zeznań Ryszarda G. ustalono, że Stanisław G. był żołnierzem AK pełniącym funkcję zastępcy komendanta Obwodu Armii Krajowej Łuków. W dniu 08 lutego 1943 r. został zatrzymany przez funkcjonariuszy gestapo w miejscu swojego zamieszkania w miejscowości Zagoździe. Następnie przez kilka miesięcy był więziony w niemieckim więzieniu na zamku w Lublinie, z którego został przetransportowany do obozu koncentracyjnego na Majdanku. Na terenie KL Majdanek Stanisław G. został w nieustalonych okolicznościach pozbawiony życia.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 8 listopada 2023 r.
19. Śledztwo w sprawie dokonanej w celu wyniszczenia narodu żydowskiego, najprawdopodobniej w dniu 22 września 1939 r. na rynku w Węgrowie, województwa mazowieckiego, stanowiącej pójście na rękę władzy państwa niemieckiego, nazistowskiej zbrodni wojennej i zbrodni przeciwko ludzkości w postaci ludobójstwa, polegającej na zabójstwie przy użyciu bagnetu rabina Jakuba M., spośród ludności cywilnej obszaru okupowanego, przez żołnierza Wehrmachtu. (S 72.2023.Zn)
Podstawą do wszczęcia postępowania przygotowawczego były materiały zgromadzone przez byłą Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, a następnie przesłanych przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie. Z przekazanego materiału dowodowego, między innymi w postaci zeznań świadka Kazimierza P. wynika, że po wkroczeniu niemieckich wojsk do Węgrowa, w pierwszej połowie września 1939 r., dwóch żołnierzy Wehrmachtu oraz dwóch niemieckich kolonistów wyprowadziło na rynek miasteczka miejscowego rabina, Mendla M. Nakazali mu zbierać do czapki i przenosić w jedno miejsce koński nawóz. Kiedy zabawa im się znudziła, jeden z niemieckich żołnierzy przekuł rabina bagnetem, po czym pozostawiono go na miejscu zbrodni. Ranny rabin został zabrany przez dwie kobiety narodowości żydowskiej do ich domu, gdzie zmarł. Zwłoki zamordowanego miały zostać pochowane na miejscowym cmentarzu żydowskim. Nadmienić należy, że świadek Kazimierz P. był jedynym bezpośrednim świadkiem, którego w 1968 r. zdołała ustalić Komenda Powiatowa MO w Węgrowie. Na podstawie dalszych czynności zdołano ustalić, iż do zbrodni miało dojść w święto Jom Kipur przypadające na dzień 22 września 1939 r. Niemcy przy pomocy polskiej policji, najpierw kazali węgrowskiemu rabinowi, Mendlowi M., ubrać się w świąteczne ubranie oraz założyć kapelusz, po czym zabrali go na miejscowy rynek i nakazali mu zamiatać śmieci, przesypywać najpierw do kapelusza, a potem do skrzynki na śmieci. Gdy rabin w spokoju wykonywał swoją pracę, Niemcy szydzili z niego i bili go kolbami karabinów. Gdy skończył, kazali mu się rozebrać i stanąć pod ścianą, po czym jeden z Niemców przebił mu serce bagnetem. Dzieci rabina miały go następnie zabrać do szpitala, gdzie po kilku godzinach zmarł.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 8 grudnia 2023 r.
20. Śledztwo w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości, popełnionej z naruszeniem prawa międzynarodowego przez funkcjonariuszy III Rzeszy, polegającej na bezprawnym pozbawieniu wolności Franciszka C., w okresie od 1941 r. do 1942 r., w Sieciechowie, województwa mazowieckiego, a następnie osadzeniu pokrzywdzonego w dniu 28 lipca 1944 r. w obozie koncentracyjnym KL Auschwitz, następnie KL Neuengamme oraz KL Buchenwald, w którym Franciszek C. został pozbawiony życia, w dacie dokładnie nieustalonej. (S 31.2023.Zn)
Śledztwo zostało wszczęte na skutek zawiadomienia Stefana S., wnuka Franciszka C. Franciszek C. zamieszkiwał w czasie okupacji niemieckiej w Sieciechowie i był policjantem polskiej policji tzw. granatowej. Prawdopodobnie w latach 1941 - 1942 został zatrzymany przez policję niemiecką z powodu udzielania pomocy osobom narodowości żydowskiej. Pokrzywdzony został osadzony w areszcie Komendy Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa dla Dystryktu Radomskiego, z którego tzw. transportem radomskim w dniu 27 lipca 1944 r. został wywieziony do KL Auschwitz. Franciszek C. został osadzony w dniu 28 lipca 1944 r. w obozie koncentracyjnym KL Auschwitz, skąd został w dniu 25 sierpnia 1944 r. przeniesiony do KL Neuengamme, a następnie w dniu 26 października 1944 r. do KL Buchenwald. W obozie koncentracyjnym KL Auschwitz - Franciszkowi C. przyporządkowano numer obozowy: 189998, w obozie koncentracyjnym KL Buchenwald - 94258, w obozie koncentracyjnym KL Neuengamme - 47768. Franciszek C. został pozbawiony życia, w dacie dokładnie nieustalonej, pomiędzy dniem 12 listopada 1944 r., a dniem 11 kwietnia 1945 r.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu19 grudnia 2023 r.
Inne zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości i zbrodnie wojenne
1. Śledztwo w sprawie zbrodni ludobójstwa, polegającej na zabójstwie nie mniej niż 33 osób narodowości polskiej, pasażerów pociągu relacji Bełżec – Lwów, do którego doszło w okolicach miejscowości Bełżec, w dniu 16 czerwca 1944 r., dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów, którzy dopuścili się zbrodni ze względu na przynależność zabitych osób do polskiej grupy narodowościowej. (S 110.2018.Zi)
W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że w dniu 16 czerwca 1944 r., około godz. 7 – 8, pociąg relacji Bełżec – Lwów został zatrzymany przez kilkudziesięcioosobowy oddział ukraińskich nacjonalistów. W tym czasie pociąg przejeżdżał przez obszar leśny w rejonie wsi Zatyle, położonej około 3 km. od Bełżca. Podróżnym polecono wysiąść i pasażerów narodowości polskiej wyselekcjonowano od pozostałych. Następnie mężczyzn oddzielono od kobiet i dzieci, po czym odprowadzono na lewą stronę torów. Mężczyźni zostali natychmiast rozstrzelani, a w tym czasie kobiety i dzieci leżały twarzami do ziemi. Po rozstrzelaniu mężczyzn ukraińscy nacjonaliści rozpoczęli rozstrzeliwanie kobiet i dzieci. W czasie tej akcji teren był obstawiony przez napastników. Pomimo tego udało się zbiec Jadwidze H. którą, podczas ucieczki, ukraiński nacjonalista ranił w przedramię lewej ręki. Z pogromu ocalała również inna kobieta. Była to prawdopodobnie Cecylia W. - ówczesna mieszkanka Narola, która w czasie rozstrzeliwania polskich pasażerów, upadła wśród ciał pomordowanych, a po odejściu Ukraińców, wydostała się na zewnątrz i zbiegła z miejsca zdarzenia. Uratowali się także Józef M. oraz Stanisław J. Po przekazaniu mieszkańcom sąsiednich miejscowości informacji o zabójstwach polskich pasażerów, w rejon ten przybyło szereg osób, celem udzielenia pomocy rannym i podjęcia czynności związanych pochówkiem ofiar mordu. Wówczas okazało się, że ranne zostały Anna W. i Tatiana B. Obie kobiety przewieziono do szpitala w Tomaszowie Lubelskim, jednakże Tatiana B. zmarła w wyniku doznanych obrażeń.
Na podstawie dołączonych do akt śledztwa odpisów aktów zgonu ustalono, że w dniu 16 czerwca 1944 r. w pobliżu miejscowości Zatyle koło Bełżca przez ukraińskich nacjonalistów zamordowani zostali: Jadwiga H., Helena H., Telka C., Helena M., Wanda C., Helena M., Władysława M., Katarzyna M., Stefania P., Joanna C., Bronisława W., Anna W., Anna K., Katarzyna P., Maria S., Joanna K., Franciszka K., Tatiana B., Feliks J., Władysław Ł., Kazimierz F., Ludwik H., Paweł C., Antoni Ż., Marian G., Franciszek L., Feliks S., Adam Z., Józef S., Ludwik B., Leszek S., Kazimierz Antoni F. i Władysław S. Nadto z dołączonych do materiałów śledztwa fragmentów publikacji wynikało, że ustalono personalia dwóch innych ofiar: Józefy P. i Bronisława R. Pogrzeby ofiar zbrodni odbyły się na cmentarzach w Tomaszowie Lubelskim, Bełżcu i Narolu.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 25 lutego 2022 r.
2. Śledztwo w sprawie zbrodni ludobójstwa, dokonanej w dniu 9 kwietnia 1944 r., w miejscowości Żulice, województwa lubelskiego, polegającej na zabójstwie Paraskiewni P., mężczyzny o nazwisku Ł. oraz dwóch kobiet spokrewnionych z tym mężczyzną, pozbawionych życia w domu, który następnie spalono, przez członków OUN - UPA oraz inne osoby współuczestniczące, działających w celu wyniszczenia w całości albo w części zamieszkującej te tereny ludności narodowości polskiej lub osób tej ludności sprzyjających, a więc osób o określonym światopoglądzie. (S 45.2023.Zi)
Podstawą prawną do wszczęcia postępowania przygotowawczego było zawiadomienie złożone przez Magdalenę K., która wskazała, iż jej babcia - Anastazja S., była świadkiem zbrodni popełnionych przez UPA w dniu 9 kwietnia 1944 r., w miejscowości Żulice, na miejscowej ludności, w których śmierć poniosła m.in. Paraskiewnia P. Przesłuchana w charakterze świadka Anastazja S. zeznała, że urodziła się w Żulicach w 1937 r., jej mama Olga G. z domu P. była Ukrainką, natomiast ojciec był Polakiem, pochodził z Jędrzejowa na Kielecczyźnie. W Żulicach mieszkało około 100 osób, w większości Ukraińców. Przed wybuchem II wojny światowej relacje między Polakami i Ukraińcami były dobre, natomiast w czasie wojny panowała zgoda do czasu, aż pojawiły się ukraińskie hasła nawołujące Polaków do opuszczenia tych terenów. Gdy zaczęły się napady na Żulice, rodzina ukrywała się w ziemiance udającej schron, należącej do wujka świadka - Mikołaja P. Schron znajdował się w pobliżu dworu i cerkwi. Anastazja S. zaprzeczyła, że była bezpośrednim świadkiem zabójstwa Paraskiewni P. Gdy w dniu 9 kwietnia 1944 r. we wsi pojawiła się informacja, że zbliża się jakiś oddział polskich partyzantów. Babcia wówczas szła do schronu. Z relacji sąsiadów ukraińskich miało wynikać, że jeden z tych partyzantów podszedł do niej i spytał kim ona jest: Polką czy Ukrainką, a ona odpowiedziała – „że jak na polskiej ziemi to Polka”. Słysząc to partyzant wyjął pistolet i ją zastrzelił. We wsi zapanowało powszechne oburzenie, że Ukraińcy zabili Ukrainkę. To mieszkańcy wsi Żulice twierdzili, że sprawcami byli ukraińscy partyzanci przebrani za Polaków. Świadek nie była w stanie stwierdzić czy wówczas w Żulicach operowała UPA, SS, czy jakaś inna formacja, gdyż była za mała. Tego samego dnia zginął mężczyzna o nazwisku Ł., który prowadził krowę w kierunku tych partyzantów i wtedy został zastrzelony. Następnie partyzanci spalili jego dom, w środku którego były dwie staruszki. Kobiety zginęły w płomieniach. Mężczyzna o nazwisku Ł. i te dwie kobiety – prawdopodobnie jego kuzynki zostali pochowani na cmentarzu w Żulicach.
Pomimo podjętych w tym kierunku czynności, materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych żyjących osób, co spowodowało konieczność zakończenia śledztwa w dniu 5 lutego 2023 r.