Wolność i Pokój na Marszałkowskiej
To była wielka odwaga
W piątkowy (16 listopada 2012 r.) wieczór w Centrum Edukacyjnym IPN w Warszawie odbyła się promocja książki Anny Smółki-Gnauck „Między wolnością a pokojem. Zarys historii Ruchu »Wolność i Pokój«”, poświęconej historii jednej z najważniejszych organizacji antykomunistycznej opozycji lat osiemdziesiątych XX wieku . Wydana przez IPN praca Smółki-Gnauck to pierwsza historia WiP-u.
W spotkaniu, które prowadził Bogdan Rymanowski, obok autorki wzięło udział dwóch byłych czołowych działaczy Ruchu Wolność i Pokój – Marek Adamkiewicz i Bogdan Klich oraz legendarny działacz Komitetu Obrony Robotników i Solidarności Zbigniew Romaszewski. Sala Centrum była szczelnie wypełniona publicznością. Na spotkanie przybyli przede wszystkim dobrzy znajomi, dawni działacze WiP z całej Polski, niektórzy nawet z dziećmi.
Już od zagajenia redaktora Rymanowskiego, który – jak powiedział – patrzył na WiP z podziwem młodego człowieka z Federacji Młodzieży Walczącej, malującego w Nowej Hucie antyrządowe napisy, spotkanie nabrało ciepłego charakteru. Dawni opozycjoniści wspominali swoją działalność. Marek Adamkiewicz, który, odmówiwszy w roku 1984 złożenia przysięgi wojskowej, dał impuls do stworzenia ogólnopolskiego ruchu opozycyjnego, z wielką skromnością i bez cienia kombatanctwa opowiadał o motywach swoich decyzji. – Potrzebny był gest, który przełamie marazm. I ja ten gest wykonałem. To był gest pojedynczej wolności, który przerodził się w wolność zbiorową – mówił. Bogdan Klich, podkreślając, że WiP był wynikiem frustracji i zawodu wobec Solidarności i jej niemocy, opowiedział o największym fenomenie Ruchu Wolność i Pokój, jakim była jego szeroka różnorodność ideowa. W pierwszej akcji WiP, głodówce w obronie skazanego na więzienie Adamkiewicza, wzięły udział środowiska anarchistów, pacyfistów, ekologów, katolików. – Wszyscy się zmieścimy w WiP – brzmiało jedno z bardziej znanych haseł Ruchu.
Zbigniew Romaszewski, jak go określano na piątkowym spotkaniu, przedstawiciel „starej opozycji” – zwrócił uwagę na KOR-owskie inspiracje oraz kontrkulturowe i hipisowskie korzenie Ruchu. Temat ten rozwinął jeszcze obecny na sali Jacek Szymanderski, również czołowy działacz WiP. – Rock był silną antykomunistyczną bronią – mówił – i myśmy to wykorzystali.
Inny ważny działacz WiP, Jacek Czaputowicz, opowiedział o kontaktach międzynarodowych, zwłaszcza o różnym podejściu do pacyfizmu na Wschodzie i Zachodzie.
Lekki i chwilami żartobliwy klimat spotkania, przywoływane przez byłych działaczy WiP anegdoty spotkały się z ripostą autorki. Anna Smółka-Gnauck pod koniec spotkania podkreśliła, że działalność WiP (a było to nie więcej niż setka młodych ludzi) była wyzwaniem rzuconym systemowi, który wcale nie był taki słaby. – Swoim działaniem WiP-owcy oddalali się od normalnego życia – mówiła Smółka-Gnauck – od rodzin, nauki, pracy. To była wielka odwaga.
Jednym z ważnych postulatów WiP-u było zniesienie obowiązkowej służby wojskowej. Paradoksem stało się, że decyzję wprowadzającą w Polsce zniesienie obowiązkowego poboru podpisał były działacz tej organizacji Bogdan Klich, minister obrony narodowej w latach 2007–2011. Serdecznie mu za to podziękował Marek Adamkiewicz.
Kiedy Rymanowski ogłosił zakończenie oficjalnego spotkania, rozpoczęła się drugą jego część – długie kuluarowe rozmowy i dyskusje podczas przygotowanego przez organizatorów poczęstunku.
Fotografie: Piotr Życieński



